» Nie pamiętam hasła | » Zarejestruj się

Informacje

Jagiellonia przegrywa 0:4 i traci fotel lidera, czy zdoła go odzyskać?

piłka nożna 2017-05-18 10:04:17

LOTTO Ekstraklasa. Lechia Gdańsk wraca do gry o najwyższe cele! Po słabym meczu z Koroną Kielce (0:0) tym razem zagrała świetnie i zasłużenie pokonała liderującą Jagiellonię 4:0. Trzy gole strzelił Marco Paixao, jednego dołożył Lukas Haraslin.
Na trybunach zasiadło 15 025 osób w tym około 300 z Białegostoku. Trener Piotr Nowak zdecydował się na ten mecz wrócić do ustawienia z czterema obrońcami. Miejsce w ataku stracił Flavio Paixao, a dodatkowym stoperem okazał się Steven Vitoria. Od początku zagrali również Joao Nunes i Simeon Sławczew, którzy zajęli pozycje kolejno Rafała Janickiego i Ariela Borysiuka (obaj pauzowali za kartki).
Jagiellonia rozpoczęła z jedną zmianą: Taras Romanczuk zagrał zamiast Jacka Góralskiego (pauza za kartki).
Lechia miała świadomość, że ewentualna porażka może domknąć jej drzwi do ligowego podium. Sytuację skomplikowała sobie w weekend, kiedy jako jedyna z czołówki nie zapunktowała za trzy – zremisowała 0:0 z Koroną Kielce.
Jagiellonia nie miała problemów z Wisłą Kraków. Strzeliła jej dwa gole. Michał Probierz zapowiadał, że nie będzie już ani dyskutować z sędziami, ani udzielać wywiadów (poza obowiązkowymi konferencjami).
Jakże jednak szybko zmienił zdanie, gdy w tym meczu sędzia Tomasz Musiał jeszcze przed przerwą dwa razy wskazał na jedenasty metr. Najpierw w 16 minucie, kiedy Ziggy Gordon ewidentnie sfaulował Sławomira Peszkę, potem w 24 minucie dopatrując się przewinienia Arvydasa Novikovasa na Jakubie Wawrzyniaku.
Obie jedenastki wykorzystał Marco Paixao i Lechia prowadziła 2:0. Pierwszy rzut karny był słuszny, natomiast przy drugim arbiter podjął dość odważną decyzję – "mógł, a nie musiał gwizdnąć" – takie komentarze można było usłyszeć na trybunach.
Niewątpliwie te dwie sytuacje bardzo ostudziły entuzjazm piłkarzy Jagiellonii. Na początku grali bardzo dobrze. Parokrotnie zagościli w szesnastce Lechii i oddali groźne strzały. Najbliżej powodzenia był Taras Romanczuk, którego nieprzyjemną próbę Dusan Kuciak musiał parować do boku.
Podczas zejścia do szatni na przerwę zdenerwowany Probierz próbował doskoczyć w tunelu do Nowaka. Obaj zostali rozdzieleni. Zaraz po przerwie było po wszystkim.
W 48 minucie płaskie podanie od Sławomira Peszki skutecznie wykończył Marco Paixao. Zaliczył w ten sposób klasycznego hat-tricka, pokazując Marcinowi Robakowi, że walka o króla strzelców ligi nie jest zakończona. Na razie prowadzi lechita – 18 do 15.
Wynik na 4:0 ustalił w 90 minucie Lukas Haraslin, który wkręcił obrońców. Ten zawodnik może za sezon, dwa lub trzy zostać sprzedany za duże pieniądze.
Jagiellonia zagrała w tym sezonie trzy razy z Lechią i trzy razy przegrała – najpierw 0:1, potem 0:3, teraz 0:4. I traci fotel lidera. Pytanie na jak długo. Może na zawsze?

Czytaj więcej: http://www.wspolczesna.pl/sport/jagiellonia/a/lotto-ekstraklasa-jagiellonia-rozbita-przez-lechie-dwa-karne-hattrick-marco-paixao,12086601/


W każdej chwili możesz podyskutować na ten temat na naszym forum: http://forum.podlaskisport.pl/
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników serwisu. PodlaskiSport.PL nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Opinie

Brak opinii.





partnerzy strategiczni

partnerzy

piłka nożna | siatkówka | koszykówka | sporty motorowe | sporty zimowe | sporty wodne | sporty walki | inne sporty | sporty szkolne | katalog firm | forum | fotogaleria