» Nie pamiętam hasła | » Zarejestruj się

Informacje

Wygraliśmy pierwszy mecz, ale... trochę dopisało szczęście

piłka nożna 2017-07-17 09:44:17

Ekstraklasa. Jagiellonia Białystok na inaugurację Ekstraklasy pokonała na wyjeździe Bruk-Bet Termalikę Nieciecza 1:0. Poziom spotkania nie był oszałamiający, a jedyny gol padł z rzutu karnego.
Wynik nie jest może zbyt oszałamiający, aloe też trzeba przyznać, że białostoczanie początku sezonu cały czas pakują walizki i podróżują. Zaraz po gruzińskich i azerskich wojażach, kierunek – Nieciecza. To tutaj wicemistrz Polski miał rozpocząć nową ligową kampanię i udowodnić, że w ciągu nadchodzących miesięcy, pod wodzą nowego szkoleniowca zawalczy ponownie o najwyższe pozycje w tabeli.
Dla Ireneusza Mamrota było to spotkanie szczególne. To właśnie w starciu z Bruk-Betem debiutował na arenach Ekstraklasy. Stojący po drugiej stronie barykady Mariusz Rumak tej niedzieli również znalazł się w nowej roli – szkoleniowca zespołu Słoni.
Od początku spotkania wśród jego podopiecznych można było oglądać wielu debiutantów, między innymi grającego z kapitańską opaską Łukasza Piątka. I trzeba przyznać ta układanka wyglądała całkiem dobrze. To Słonie sprawiały lepsze wrażenie przez praktycznie całą pierwszą połowę. Stworzyły sobie więcej sytuacji, momentami zamykając białostoczan na ich połowie. Fajnie na skrzydle wyglądał rozgrywający swój premierowy mecz w Ekstraklasie Kamil Słaby, ale solidną pracę wykonywał również Patrik Misak czy czający się pod polem karnym Bartosz Śpiączka.
Aby wyjść na prowadzenie zabrakło im naprawdę niewiele, zwłaszcza że defensywa białostoczan prezentowała się nieco niepewnie. Drobne nieporozumienia pomiędzy obrońcami sprawiały, że robiło się niebezpiecznie. Na posterunku stał jednak Marian Kelemen, który koniec końców hamował wszelkie ofensywne zapędy gospodarzy.

Druga część gry rozpoczęła się od rzutu karnego dla Jagiellonii. Jedenastkę podyktowaną za faul pod bramką Jana Muchy bezlitośnie wykorzystał Łukasz Sekulski zdobywając tym samym swojego drugiego gola po powrocie do białostockiego zespołu.
I tak oto – mimo, że goście nie zdołali sobie stworzyć żadnej groźniejszej sytuacji, to właśnie oni wyszli na prowadzenie. Stracony gol pobudził gospodarzy, co poskutkowało szybszym tempem gry.
Podopieczni Mariusza Rumaka wzięli się do pracy i niewiele brakowało, by zakończyło się trafieniem do bramki Jagiellonii. Jednak Kelemen nie popełniał w tym meczu błędów. Dlatego też wynik nie ulegał zmianie.
Mecz w Niecieczy się wyrównał, zgromadzeni na trybunach kibice mieli okazję oglądać podbramkowe akcje to z jednej to z drugiej strony. Wciąż brakowało wykończenia – przy odrobinie szczęścia na listę strzelców mógł zarówno ponownie wpisać się Łukasz Sekulski jak i debiutujący w barwach Słoni Bartosz Śpiączka. Jednak piłka uparcie nie chciała spocząć w siatce. Minuty mijały, wynik pozostawał niezmienny. Ładna pogoda oraz klimat Niecieczy sprawiały, że ten mecz mimo wszystko miał w sobie jakiś urok. Momentami bywało nudnawo, po obu stronach występowało sporo błędów, często brakowało wykończenia. Po obu ekipach było widać, że to dopiero początki powakacyjnej pracy.
Ostatecznie górą z tego pojedynku wyszła Jagiellonia, jednak Ireneusz Mamrot nie mógł być w pełni zadowolony. Jego podopieczni zagrali po prostu przeciętnie, a w kilku chwilach dopisało im po prostu szczęście.
Atrakcyjność meczu: 3/10
Piłkarz meczu: Fiodor Cernych

Czytaj więcej: http://www.wspolczesna.pl/sport/a/ekstraklasa-jagiellonia-minimalnie-lepsza-od-brukbetu-zdecydowal-rzut-karny,12274162/


W każdej chwili możesz podyskutować na ten temat na naszym forum: http://forum.podlaskisport.pl/
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników serwisu. PodlaskiSport.PL nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Opinie

Brak opinii.





partnerzy strategiczni

partnerzy

piłka nożna | siatkówka | koszykówka | sporty motorowe | sporty zimowe | sporty wodne | sporty walki | inne sporty | sporty szkolne | katalog firm | forum | fotogaleria