» Nie pamiętam hasła | » Zarejestruj się

Informacje

Pierwsze starcie Mamrota z Probierzem

piłka nożna 2017-09-10 09:58:40

Lotto Ekstraklasa. Cracovia podzieliła się punktami z Jagiellonią Białystok (1:1). Spotkanie nie stało na najwyższym poziomie. Gospodarze szybko objęli prowadzenie po rzucie karnym, a wygraną stracili końcówce. Jednak mogło być jeszcze gorzej, gdyż piłkarze Ireneusza Mamrota pudłowali na potęgę w doliczonym czasie gry.
W Krakowie mecz z Jagiellonią nie mógł poszczycić się jakimś specjalnym zainteresowaniem. Ot kolejne ligowe starcie słabo radzącej sobie w tym sezonie Cracovii. Dla szkoleniowca Pasów musiało być ono jednak szczególnym. To właśnie w Białymstoku spędził ostatnie lata, notując swoje największe sukcesy w trenerskiej karierze. Łącznie sześć sezonów pracy ukoronował wicemistrzostwem Polski oraz awansem do europejskich pucharów, by latem przeprowadzić się właśnie do Krakowa.
Tutaj jak dotąd nic nie układa się po jego myśli. Zaledwie pięciopunktowy dorobek plasuje jego podopiecznych na samym dnie ligowej tabeli, a plaga kontuzji nie pozwalała optymistycznie patrzeć w przyszłość.
W starciu z Jagiellonią oprócz Adama Wilka nie mógł skorzystać także z Miroslava Covilo czy Damiana Dąbrowskiego.
Po drugiej stronie barykady brakowało natomiast Mariana Kelemena, w związku z czym w wyjściowej jedenastce po raz pierwszy w obecnych rozgrywkach pojawił się Damian Węglarz. Prawdziwym debiutantem okazał się natomiast sprowadzony kilka dni temu Nemanja Mitrović. Obrońca lepiej niż swoich kolegów z drużyny znał z pewnością nowego piłkarza Cracovii Maticia Flinka. Obaj przed przybyciem na polskie boiska występowali w NK Olimpiji.
Spotkanie w Krakowie rozgrywane było w przyzwoitym tempie. Sporo działo się w środku pola, ale futbolówka często odwiedzała również obydwa pola karne. Mecz należał do wyrównanych, okazje do zaprezentowania swoich umiejętności mieli zarówno Damian Węglarz jak i Grzegorz Sandomierski. Pierwszy z nich zmagał się głównie z próbami Krzysztofa Piątka, natomiast golkiper Cracovii hamował nieśmiałe ataki Przemysława Frankowskiego czy Arvydasa Novikovasa.
Dobrze wyglądały skrzydła białostoczan, goście dłużej utrzymywali się przy piłce i do 23. minuty zapowiadało się wywiezienie z Krakowa kompletu punktów.
Szyki pomieszał podyktowany za faul na Jakubie Wójcickim rzut karny. Do piłki podszedł Krzysztof Piątek i bez najmniejszego problemu wpakował piłkę do siatki.
Do przerwy humory fanów Pasów nie zostały popsute. Goście ambitniej ruszyli do ofensywy, mocniej zarysowując swoją boiskową przewagę, lecz na skutek braku skuteczności Cilliana Sheridana czy Frankowskiego nie zdołali doprowadzić do wyrównania. Celność nie należała do największych przymiotów Jagiellonii tej wrześniowej soboty. Jeden strzał w światło bramki to zdecydowanie zbyt mało, żeby myśleć o zwycięstwie.
Michał Probierz na pierwszą roszadę zdecydował się już w przerwie. Do boju puścił Michala Siplaka. Zdecydowanie zneutralizowało to prawe skrzydło Jagiellonii.
Białostoczanie nie toczyli już tak zaciętych ataków jak przed przerwą. Przemysław Frankowski jakby zniknął, Karol Świderski hamowany był przez rywali, a Cillian Sheridan sporadycznie widywał piłkę.
Piłkarze Pasów coraz częściej wdzierali się na połowę Damiana Węglarza. Wydawali się kontrolować losy tego spotkania, konsekwentnie dążyli do utrzymania prowadzenia. Ireneusz Mamrot mógł zrobić tylko jedno: roszady.
W końcówce postawił wszystko na jedną kartę i obok irlandzkiego napastnika ustawił Łukasza Sekulskiego. Na murawie pojawił się również Fedor Cernych. Ci dwaj zawodnicy pozytywnie wpłynęli na aktywność żółto-czerwonych. Gra przeniosła się w okolice pola karnego Cracovii. W końcu też nadszedł wyrównujący gol. Chwilę przed zakończeniem regulaminowego czasu na listę strzelców wpisał się ostatni ze zmienników Piotr Wlazło. W jego ślady mogli pójść jeszcze koledzy, lecz gościom brakowało celności. Jagiellonia z Krakowa wraca tylko z punktem.

Czytaj więcej: http://www.poranny.pl/sport/jagiellonia/a/lotto-ekstraklasa-niewykorzystane-okazje-zemscily-sie-na-cracovii-jagiellonia-wyrwala-punkt,12466738/
Lotto Ekstraklasa. Cracovia podzieliła się punktami z Jagiellonią Białystok (1:1). Spotkanie nie stało na najwyższym poziomie. Gospodarze szybko objęli prowadzenie po rzucie karnym, a wygraną stracili końcówce. Jednak mogło być jeszcze gorzej, gdyż piłkarze Ireneusza Mamrota pudłowali na potęgę w doliczonym czasie gry. {more}
W Krakowie mecz z Jagiellonią nie mógł poszczycić się jakimś specjalnym zainteresowaniem. Ot kolejne ligowe starcie słabo radzącej sobie w tym sezonie Cracovii. Dla szkoleniowca Pasów musiało być ono jednak szczególnym. To właśnie w Białymstoku spędził ostatnie lata, notując swoje największe sukcesy w trenerskiej karierze. Łącznie sześć sezonów pracy ukoronował wicemistrzostwem Polski oraz awansem do europejskich pucharów, by latem przeprowadzić się właśnie do Krakowa.
Tutaj jak dotąd nic nie układa się po jego myśli. Zaledwie pięciopunktowy dorobek plasuje jego podopiecznych na samym dnie ligowej tabeli, a plaga kontuzji nie pozwalała optymistycznie patrzeć w przyszłość.
W starciu z Jagiellonią oprócz Adama Wilka nie mógł skorzystać także z Miroslava Covilo czy Damiana Dąbrowskiego.
Po drugiej stronie barykady brakowało natomiast Mariana Kelemena, w związku z czym w wyjściowej jedenastce po raz pierwszy w obecnych rozgrywkach pojawił się Damian Węglarz. Prawdziwym debiutantem okazał się natomiast sprowadzony kilka dni temu Nemanja Mitrović. Obrońca lepiej niż swoich kolegów z drużyny znał z pewnością nowego piłkarza Cracovii Maticia Flinka. Obaj przed przybyciem na polskie boiska występowali w NK Olimpiji.
Spotkanie w Krakowie rozgrywane było w przyzwoitym tempie. Sporo działo się w środku pola, ale futbolówka często odwiedzała również obydwa pola karne. Mecz należał do wyrównanych, okazje do zaprezentowania swoich umiejętności mieli zarówno Damian Węglarz jak i Grzegorz Sandomierski. Pierwszy z nich zmagał się głównie z próbami Krzysztofa Piątka, natomiast golkiper Cracovii hamował nieśmiałe ataki Przemysława Frankowskiego czy Arvydasa Novikovasa.
Dobrze wyglądały skrzydła białostoczan, goście dłużej utrzymywali się przy piłce i do 23. minuty zapowiadało się wywiezienie z Krakowa kompletu punktów.
Szyki pomieszał podyktowany za faul na Jakubie Wójcickim rzut karny. Do piłki podszedł Krzysztof Piątek i bez najmniejszego problemu wpakował piłkę do siatki.
Do przerwy humory fanów Pasów nie zostały popsute. Goście ambitniej ruszyli do ofensywy, mocniej zarysowując swoją boiskową przewagę, lecz na skutek braku skuteczności Cilliana Sheridana czy Frankowskiego nie zdołali doprowadzić do wyrównania. Celność nie należała do największych przymiotów Jagiellonii tej wrześniowej soboty. Jeden strzał w światło bramki to zdecydowanie zbyt mało, żeby myśleć o zwycięstwie.
Michał Probierz na pierwszą roszadę zdecydował się już w przerwie. Do boju puścił Michala Siplaka. Zdecydowanie zneutralizowało to prawe skrzydło Jagiellonii.
Białostoczanie nie toczyli już tak zaciętych ataków jak przed przerwą. Przemysław Frankowski jakby zniknął, Karol Świderski hamowany był przez rywali, a Cillian Sheridan sporadycznie widywał piłkę.
Piłkarze Pasów coraz częściej wdzierali się na połowę Damiana Węglarza. Wydawali się kontrolować losy tego spotkania, konsekwentnie dążyli do utrzymania prowadzenia. Ireneusz Mamrot mógł zrobić tylko jedno: roszady.
W końcówce postawił wszystko na jedną kartę i obok irlandzkiego napastnika ustawił Łukasza Sekulskiego. Na murawie pojawił się również Fedor Cernych. Ci dwaj zawodnicy pozytywnie wpłynęli na aktywność żółto-czerwonych. Gra przeniosła się w okolice pola karnego Cracovii. W końcu też nadszedł wyrównujący gol. Chwilę przed zakończeniem regulaminowego czasu na listę strzelców wpisał się ostatni ze zmienników Piotr Wlazło. W jego ślady mogli pójść jeszcze koledzy, lecz gościom brakowało celności. Jagiellonia z Krakowa wraca tylko z punktem.

Czytaj więcej: http://www.poranny.pl/sport/jagiellonia/a/lotto-ekstraklasa-niewykorzystane-okazje-zemscily-sie-na-cracovii-jagiellonia-wyrwala-punkt,12466738/


W każdej chwili możesz podyskutować na ten temat na naszym forum: http://forum.podlaskisport.pl/
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników serwisu. PodlaskiSport.PL nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Opinie

Brak opinii.





partnerzy strategiczni

partnerzy

piłka nożna | siatkówka | koszykówka | sporty motorowe | sporty zimowe | sporty wodne | sporty walki | inne sporty | sporty szkolne | katalog firm | forum | fotogaleria