Paweł Danilczuk: Grupa Rajdowy Felix po Rajdzie Elmot
sporty motorowe / Białystok 2010-04-27 10:08:27
Jestem szczęśliwy ze znalazłem się na mecie. Po zapoznaniu byłem pełen obaw czy poradzę sobie na odcinkach. W sumie nigdy nie miałem do czynienia z taką charakterystyką oesów .
Oczywiście nie obeszło się bez problemu :-) Na starcie do pierwszego odcinka 30 sekund przed startem cichnie nam interkom i w aucie wybucha panika. Zapala się zielone światło ruszamy bez interkomu i na dodatek braku łączności z pilotem wprawia mnie w taką furię że, przepinając bieg z jedynki na dwójkę drążek zmiany biegów zostaje mi w ręku. Całe trzy odcinki jedziemy praktycznie bez możliwości płynnej zmiany biegów. Powiedzmy, że teraz wiem co czuł Leszek Kuzaj jak mu się wypięła kierownica :-)

Drugą pentlę jedziemy już zdecydowanie szybciej ale strata która wynikła na pierwszych trzech odcinkach jest duża i nie do odrobienia. Na dodatek na przedostatnim odcinku, pilot popełnia karygodny błąd i dostajemy minutę kary. Z analizy czasów wynika, że nasze miejsce po odliczeniu kary plasowało by się na 12 miejscu w klasyfikacji generalnej .
Reasumując .... Jestem w pełni usatysfakcjonowany z mojej jazdy jak i z samochodu który został dobrze przygotowany na ten rajd .
Z tego miejsca chciałbym podziękować dla swego serwisu który był pod dowództwem Łukasza Sobocina. Również wielkie podziękowania dla Damiana Jurczaka za perfekcyjne wystrojenie auta i Jarka Kosacza za poskładanie silnika.
Start w Rajdzie Swidnickim nie byl by możliwy gdyby nie pomoc ze strony takich firm jak ASKO Budownictwo, VEGA Meble, FELIX, Globart Print, MCS&TC, LG ELECTRONICS. Jeszcze raz dziękuję i do zobaczenia na kolejnym Rajdzie czyli na Rajdzie LOTOS.
Paweł Danilczuk
W każdej chwili możesz podyskutować na ten temat na naszym forum: http://forum.podlaskisport.pl/
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników serwisu. PodlaskiSport.PL nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.



