III liga: Promień Mońki - Vęgoria Węgorzewo 6:3 (2:2)
piłka nożna / Mońki 2011-05-15 16:39:11
Mecz znakomicie rozpoczął się dla gospodarzy. Już w 23 sekundzie Mateusz Studniarek wyszedł sam na sam z bramkarzem gości Piotrem Skrypoczką i strzałem przy dalszym słupku nie dał mu szans. Nie wiem czy nie była to najszybsza bramka Promienia w jego historii. W 7 minucie było już 2:0. Grzegorz Kiszło przy rzucie wolnym wykorzystał "dziurę w murze" i zaskoczył bramkarza przyjezdnych.
Gości to jednak nie podłamoło i już minutę póżniej, w zamieszaniu pod naszą bramką Dominik Kun strzela na 1:2. W 24 minucie był już remis. Gola w podobnych okolicznościach zdobył Daniel Maliszewski, ponownie przy biernej postawie naszej defensywy. Gdy w 36 minucie, za drugą żółtą kartkę został wyrzucony z boiska Przemysław Koźlik wydawało się, że goście będą mieli już z górki. Niestety pierwsza kartka Przemka była wynikiem nieodpowiedzialnej pyskówki z sędzią i w konsekwencji zakończyło się osłabieniem zespołu. Mimo gry w osłabieniu w ostatniej minucie pierwszej części gry to Promień mógł wyjść na prowadzenie. Mateusz Studniarek odebrał piłkę obrońcy Vęgorii, wbiegł w pole karne i odegrał piłkę na 10 metr do Grzegorza Pieczywka, niestety ten mając przed sobą tylko bramkarza spudłował.
Druga część gry fatalnie rozpoczyna się dla Promienia. Najlepszy w zespole gości Dominik Kun, objechał jak chciał całą naszą obronę i wyprowadził swój zespół na prowadzenie. Gdy wydawało się, że jest już po meczu, sprawy w swoje ręce wziął, słabo do tej pory grający, Karol Kosiński. W 63 minucie został ewidentnie podcięty w polu karnym i sędzia wskazał na 11-tkę, którą na gola zamienił Dariusz Prokop. W 76 i 87 minucie idealnie w polu karnym obsłużył najpierw Pieczywka, a póżniej Kiszłę. W międzyczasie kolejnego gola z rzutu karnego zdobył Prokop, po faulu w polu karnym na Łukaszu Godlewskim. Tak więc debiut trenerski Zbigniewa Skoczylasa wypadł okazale. Wypada też podkreślić profesjonalne podejście do całej sprawy Leszka Zawadzkiego, który mimo podania się do dymisji z funkcji trenera zgodził się na grę do końca sezonu i w dzisiejszym meczu był motorem napędowym większości akcji Promienia.

PROMIEŃ MOŃKI - VĘGORIA WĘGORZEWO 6 : 3 (2 : 2)
Bramki: Grzegorz Kiszło (7', 87'), Dariusz Prokop (64' -k, 82' -k), Mateusz Studniarek (1'), Grzegorz Pieczywek (76') - Dominik Kun (8', 55'), Daniel Maliszewski (24').
Żółte kartki: Koźlik, Ziemkiewicz, Kiszło, Maliszewski (Promień) - Klein, Aleksandrowicz, Biaduń, D. Kun, Kodeniec (Vęgoria).
Czerwone kartki: Koźlik (36' Promień - za drugą żółtą) - Aleksandrowicz (81' Vęgoria - za drugą żółtą).
Sędziował: Wojciech Puchalski (Białystok).
Widzów: ok. 100
PROMIEŃ : Dawid Jabłoński - Przemysław Koźlik, Dariusz Prokop, Bartosz Kobrzyniecki, Adrian Gudewicz - Karol Kosiński, Rafał Ziemkiewicz (58' Adam Młodzianowski), Leszek Zawadzki, Grzegorz Pieczywek - Grzegorz Kiszło (90' Rafał Maliszewski), Mateusz Studniarek (65' Łukasz Godlewski). Trener: Zbigniew Skoczylas.
VĘGORIA : Piotr Skrypoczka - Paweł Aleksandrowicz, Stanisław Klein, Patryk Nagórski, Marcin Biaduń - Daniel Maliszewski (80' Kamil Kalinowski), Dominik Kun, Mariusz Machniak, Marek Duda (65' Patryk Kun), Piotr Kodeniec (77' Przemysław Zabłotny) - Krzysztof Koleśnik. Trener: Krzysztof Kalinowski.
źródło: http://www.e-monki.pl/promien/
W każdej chwili możesz podyskutować na ten temat na naszym forum: http://forum.podlaskisport.pl/
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników serwisu. PodlaskiSport.PL nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.




obs.
2011-05-15 21:09:25
80.54.97.8
Zgadza się,Leszek potrzebny jest drużynie,szanse na utrzymanie są może nie za duże ale są, brawo za mecz z Vęgorią.
Grajewo
2011-05-15 20:36:39
95.49.84.242
Słowa uznania dla Leszka Zawadzkiego !!! Nie zostawił klubu na pastwę losu... SZACUNEK !!! Zastanawia mnie teraz czy jak się utrzymają czy byłaby możliwość aby wynagrodzić to i aby Leszek Zawadzki został jeszcze w klubie i jako zawodnik oraz np. asystent nowego trenera byłoby ciekawe rozwiązanie na przyszłość...
hp
2011-05-15 16:52:17
80.54.97.8
Szkoda tylko,że mecze sędziują tacy nieudacznicy jak Puchalski w Mońkach.On ma chyba swoje własne interpretacje przepisów wymyślone przez siebie/pewnie przyśniły mu sie przed meczem./.Najgorsze jest to,ze takim
nieudacznikom trzeba jeszcze płacic pieniądze.
Nawet obserwator z wmzpn kręcił głową z niedowierzniem widząc co ten szkodnik wyczyniał na boisku.