Ekstraklasa: Jagiellonia Białystok - Lechia Gdańsk 2:1 (1:1)
piłka nożna / Białystok 2011-08-07 01:27:36
W spotkaniu 2.kolejki T-Mobile Ekstraklasy Jagiellonia Białystok pokonała na własnym boisku Lechię Gdańsk 2:1. Bohaterem „żółto – czerwonych” okazał się Tomasz Frankowski, który zapewnił gospodarzom zwycięstwo w końcówce meczu. Dla popularnego „Franka” było to 150. trafienie w ekstraklasie.
W pierwszych minutach rywalizacji widać było, że obie drużyny odczuwają przed sobą duży respekt, co spowodowało zachowawczą grę z obu stron. W 7. minucie spotkania goście objęli prowadzenie za sprawą Ivansa Lukjanovsa. Łotewski napastnik po zagraniu Harjapetjana z rzutu rożnego i przedłużeniu piłki głową przez Traore najprzytomniej zachował się w polu karnym „Jagi ”i skierował piłkę do bramki, wykorzystując nieporadność białostockiej defensywy.
W 13.minucie meczu po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Dawida Plizgi w idealnej sytuacji po strzale głową nieznacznie chybił Grzegorz Bartczak. Chwilę później odpowiedzieli gdańszczanie za sprawą groźnego uderzenia z woleja Mateusza Machaja. W 17 minucie gry precyzyjnym uderzeniem z rzutu wolnego popisał się Plizga jednak bramkarz Lechii zdołał wybić futbolówkę na rzut rożny. Dwie minuty później w kapitalnej sytuacji przestrzelił Kupisz,lecz okazało się, że znajdował się na pozycji spalonej. Miłym gestem wobec poprzedniego trenera Jagiellonii, Michała Probierza wykazali się kibice gospodarzy, którzy wywiesili transparent o treści: „Michał dziękujemy”.
Po upływie kolejnych kilku minut byliśmy świadkami niepokojących zajść na trybunach, gdzie doszło do starć białostockich kibiców z policją. Konsekwencją tych zdarzeń było zaprzestanie dopingu przez sympatyków Jagiellonii, którzy po chwili solidarnie opuścili trybunę przeznaczoną dla najbardziej zagorzałych fanów „żółto – czerwonych”.
W 39. minucie spotkania padła bramka dla gospodarzy, a strzelił ją Andrius Skerla, wykorzystując dokładne dogranie Plizgi z rzutu wolnego. Bliski udanej interwencji w tej sytuacji był Sebastian Małkowski, który zdołał dotknąć piłki rękoma, jednak futbolówka ostatecznie znalazła się w siatce. Do przerwy na tablicy wyników widniał remis, 1:1.
W przerwie szkoleniowiec Jagiellonii, Czesław Michniewicz dokonał dwóch zmian. W miejsce Macieja Makuszewskiego i Rafała Grzyba desygnował do gry Jana Pawłowskiego oraz Łukasz Tymińskiego.
Po zmianie stron obraz gry nie uległ zmianom, mecz był wyrównany, obie ekipy starały się stworzyć zagrożenie pod bramką przeciwnika ,lecz brakowało dokładności w rozgrywaniu akcji.
W 63. minucie po indywidualnej akcji uderzał Jan Pawłowski, jednak piłka poszybowała nad bramką drużyny gości. Trzy minuty później gdańszczanie mogli zdobyć drugą bramkę w tym meczu, lecz ofiarną interwencją popisał się Thiago Cionek, powstrzymując Bensona, który mógł znaleźć się sam na sam z Sandomierskim.
W 73.minucie w znakomitej sytuacji znalazł się Plizga, który ostatecznie przegrał pojedynek biegowy z obrońcą Lechii. W odpowiedzi groźnie uderzał Vucko, jednak dobrze interweniował golkiper „Jagi”.
Osiem minut przed końcem regulaminowego czasu gry Traore trafił do bramki Jagiellonii, lecz znajdował się na spalonym, co umiejętnie wychwycił arbiter spotkania, nie uznając gola. Pięć minut później efektownie powalczył o piłkę młody Pawłowski, ale jego uderzenie z 17. metra minimalnie minęło lewy słupek bramki gdańszczan.
Gdy wydawało się, że mecz zakończy się podziałem punktów swój geniusz zaprezentował Tomasz Frankowski. Po zagraniu ze skrzydła Seratlica popularny „Franek” pietą skierował piłkę do bramki obok zdezorientowanego Małkowskiego, czym zapewnił swojemu zespołowi cenne zwycięstwo.
Przedstawiamy komentarze, jakich udzielili na konferencji pomeczowej szkoleniowcy obu ekip.
Tomasz Kafarski (Lechia Gdańsk): Niestety już po raz drugi muszę pogratulować trenerowi drużyny przeciwnej zwycięstwa. Jagiellonia strzeliła o jedną bramkę więcej i wygrała spotkanie. Jedna rzecz się potwierdziła – było to spotkanie dwóch bardzo podobnie grających zespołów, które potrafią grać w piłkę. Mecz balansował przy wyniku 1:1, raz w jedną, raz w drugą stronę. Szkoda, że nie udało się nam wykorzystać chociaż jednej dogodnej sytuacji, którą mieliśmy. Zagraliśmy troszkę va banque i Jagiellonia strzeliła bramkę. Wracamy do Gdańska i trzeba się pozbierać.
Czesław Michniewicz (Jagiellonia Białystok): Za nam bardzo trudny mecz. Gdyby ten pojedynek mieli oceniać sędziowie bokserscy, to myślę, że wskazaliby remis, bo to spotkanie tak wyglądało. Szczęście uśmiechnęło się do nas w ostatniej minucie. Przeprowadziliśmy składną akcję i geniusz Tomka Frankowskiego zadecydował o tym, że mamy dwa punkty więcej. Zespoły bardzo dobrze broniły. Widać było, że czujemy do siebie respekt. Znaliśmy swoje mocne strony. Wiedzieliśmy, że Lechia bardzo dobrze poprzechodzi po odbiorze piłki do kontrataku, mając trzech szybkich napastników, stąd baliśmy się kontr i atakowaliśmy mniejszą ilością zawodników. To spowodowało, że składnych akcji nie było za wiele. Lechia na pewno miała więcej sytuacji, po których mogła zdobyć bramkę. Cieszy to co zrobił Frankowski i pozostali zawodnicy. Był to trudny mecz, gdzie byliśmy minimalnie lepsi, o tą jedną szczęśliwą bramkę. Cieszy mnie również to, co pokazał młody Janek Pawłowski. Myślę, że jest on przyszłością klubu. Wszedł w tak trudnym meczu, zrobił kilka akcji, niektóre jak w zapasach.
Jagiellonia Białystok - Lechia Gdańsk 2:1 (1:1) - [GALERIA ZDJĘĆ]
Bramki: Andrius Skerla 39', Tomasz Frankowski 89' - Ivans Lukjanovs 7'.
Jagiellonia: 12. Grzegorz Sandomierski - 19. Grzegorz Bartczak, 15. Thiago Rangel, 5. Andrius Skerla, 17. Alexis Norambuena - 7. Maciej Makuszewski (46, 26. Jan Pawłowski), 22. Rafał Grzyb (46, 18. Łukasz Tymiński), 11. Hermes, 6. Dawid Plizga, 8. Tomasz Kupisz (72, 31. Ermin Seratlić) - 21. Tomasz Frankowski.
Lechia: 33. Sebastian Małkowski - 26. Deleu, 6. Luka Vučko, 5. Krzysztof Bąk, 20. Lewon Hajrapetjan - 17. Marcin Pietrowski, 22. Paweł Nowak (64, 19. Fred Benson), 21. Mateusz Machaj - 7. Abdou Razack Traoré (86, 25. Kamil Poźniak), 10. Tomasz Dawidowski (70, 14. Piotr Wiśniewski), 11. Ivans Lukjanovs.
Żółte kartki: Tymiński, Norambuena (Jagiellonia) - Deleu, Nowak, Hajrapetjan, Vučko (Lechia).
Sędziował: Paweł Gil (Lublin).
Widzów: 3691.
Łukasz Więcko / Marcin Wołyń
W każdej chwili możesz podyskutować na ten temat na naszym forum: http://forum.podlaskisport.pl/
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników serwisu. PodlaskiSport.PL nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.




