» Nie pamiętam hasła | » Zarejestruj się

Informacje

Jagiellonia Białystok zremisowała z Koroną Kielce 1:1

piłka nożna / Białystok 2011-08-14 08:05:46

Jagiellonia Białystok zremisowała z Koroną Kielce 1:1 w meczu 3. kolejki T-Mobile Ekstraklasy. Punkt „Żołto-czerwonym” uratował w końcówce spotkania niezawodny Tomasz Frankowski.

Mecz ustawiła bramka zdobyta już w 2. minucie przez Michała Zielińskiego. Przy pozornie niegroźnym strzale Vlastimira Jovanovicia z około 18 metrów Jakub Słowik odbił przed siebie futbolówkę, a z prezentu nie mógł nie skorzystać snajper Korony, pakując piłkę z bliskiej odległości do siatki. Od tego momentu Jagiellonia musiała gonić wynik, lecz robiła to w nieudolny sposób. Podopieczni Czesława Michniewicza grali zbyt statycznie i bardzo niedokładnie.

W drugiej odsłonie meczu gra wyglądała podobnie. Kielczanie skutecznie rozbijali ataki gospodarzy, wyczekując na kontry, a białostoczanie nie mieli pomysłu na sforsowanie defensywy rywali. W 69. minucie powinno być 2:0. Andrius Skerla źle przyjął piłkę we własnym polu karnym, dzięki czemu Michał Zieliński stanął oko w oko ze Słowikiem, ale tym razem posłał futbolówkę obok bramki.

60 sekund później kontuzji nosa doznał Zbigniew Małkowski. Golkiper Korony nabawił się urazu przy wybijaniu piłki spod nóg Tomasza Kupisza. Z boiska zabrała go karetka, a w jego miejsce na murawie zameldował się debiutujący w Ekstraklasie Wojciech Małecki. Jego święto popsuł minutę przed końcem regulaminowego czasu gry Tomasz Frankowski. „Łowca bramek” precyzyjnym strzałem z około 17 metrów nie dał szans bramkarzowi kielczan. Białostoczanie próbowali jeszcze strzelić zwycięskiego gola w ośmiu doliczonych minutach, ale wynik nie uległ zmianie i zespoły podzieliły się punktami.

Leszek Ojrzyński(Korona Kielce): Dla nas to było ciężkie spotkanie. Założyliśmy sobie przed meczem, że chcemy zdobyć trzy punkty i byliśmy tego bliscy. Wiedzieliśmy, że Frankowskiego nie możemy spuszczać z oczu ani na chwilę. Niestety jedna akcja sprawiła, że był remis. Na nasze nieszczęście powiedzenie – Franek łowca bramek – okazało się prawdziwe. Mecz ułożył się dla nas wspaniale, bo już na początku zdobyliśmy bramkę. Wiedzieliśmy, że młody bramkarz będzie grał w Jagiellonii, stąd naszym zamierzeniem były strzały z dystansu i wyczekiwanie na dobitki. Musieliśmy szybko zmienić znajdującego się ostatnio w rewelacyjnej formie Maćka Korzyma, który ma zbite żebra. Pod koniec meczu straciliśmy jeszcze bramkarza, daliśmy się zepchnąć, chwila nieuwagi i nie zdobyliśmy trzech punktów, tylko jeden.

Czesław Michniewicz(Jagiellonia Białystok): Było to bardzo trudne spotkanie. Pierwsza stracona bramka wprowadziła sporo nerwowości w naszą grę. Przestrzegałem moich zawodników przed meczem, że to nie ta sama Korona, z którą jeszcze niedawno wygrali 4:0. Przyszedł nowy trener i było to już widać w dwóch pierwszych kolejkach. Korona to bardzo zdyscyplinowana drużyna. Można powiedzieć, że to nie „złocisto-krwiści” a „wściekło-krwiści”. Zdominowali nas w tym elemencie i duża w tym zasługa trenera Ojrzyńskiego. Myślę, że jeszcze wiele drużyn będzie miało duże problemy z kieleckim klubem. Na szczęście dla nas druga połowa trochę inaczej wyglądała, choć niewiele z tego wynikało. Złe podania w poprzek, mało sytuacji. Potem nadeszło nieszczęśliwe zderzenie Kupisza z Małkowskim. Sądzę, że złośliwości tam nie było. Na szczęście dla nas możemy liczyć na Tomka Frankowskiego. Strach pomyśleć, co by było, gdyby go zabrakło. Dzisiaj to nie jest wynik naszych marzeń, ale szanuję go, bo ciężko zapracowaliśmy na ten punkt.

Marcin Wołyń


W każdej chwili możesz podyskutować na ten temat na naszym forum: http://forum.podlaskisport.pl/
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników serwisu. PodlaskiSport.PL nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Opinie

Brak opinii.





partnerzy

piłka nożna | siatkówka | koszykówka | sporty motorowe | sporty zimowe | sporty wodne | sporty walki | inne sporty | sporty szkolne | katalog firm | forum | fotogaleria