» Nie pamiętam hasła | » Zarejestruj się

Informacje

Ekstraklasa: Jagiellonia Białystok - Cracovia 2:1 (1:0)

piłka nożna / Białystok 2011-08-21 17:44:21

W meczu 4. kolejki T-Mobile Ekstraklasy Jagiellonia Białystok wygrała na własnym terenie z Cracovią Kraków 2:1. Po raz kolejny najjaśniejszą postacią w drużynie gospodarzy okazał się Tomasz Frankowski, który zanotował bramkę i asystę.

Pierwszą groźną akcję w tym spotkaniu przeprowadzili goście. W 4. minucie po podaniu Andrzeja Niedzielana z lewego skrzydła w dobrej sytuacji znalazł się Saidi Ntibazonkiza, lecz minimalnie przestrzelił. Cztery minuty później w dogodnej sytuacji po zagraniu Frankowskiego znalazł się Dawid Plizga jednak uderzył obok słupka. Przez kolejne kilkanaście minut na boisku nie działo się nic ciekawego, można było zaobserwować sporo niedokładności w poczynaniach graczy obu drużyn.

Po pół godzinie gry Jagiellonia objęła prowadzenie, a trafienie zaliczył Tomasz Kupisz. Duża była w tym zasługa Frankowskiego, który pomimo asysty dwóch graczy „Pasów” spokojnie podbił sobie futbolówkę i idealnie dograł w pole karne do Kupisza, któremu nie pozostało nic innego jak skierować piłkę do siatki obok bezradnego bramkarza krakowian.

W przerwie szkoleniowiec żółto – czerwonych, Czesław Michniewicz zdjął z boiska bezbarwnego Ermina Seratlicia, a w jego miejsce wprowadził Macieja Makuszewskiego.

Osiem minut po wznowieniu gry kolejną niebezpieczną sytuację stworzyli goście. Akcję rozpoczął Alexandru Suvorov, który podał do Mateusza Bartczaka, a ten z pierwszej piłki odegrał do Niedzielana. Strzał napastnika „Pasów” w ostatniej chwili ofiarną interwencją zablokował Thiago Cionek.

W 65. minucie meczu po raz kolejny z dobrej strony zaprezentował się Frankowski. Napastnik „Jagi” wykorzystał nieporozumienie obrońców Cracovii i uderzył z woleja, tuż obok prawego słupka bramki strzeżonej przez Wojciecha Kaczmarka.

Sześć minut później znów swój kunszt pokazał „Franek”, który doskonałym podaniem uruchomił wprowadzonego w drugiej połowie Marko Cetkovicia,a ten został nieprzepisowo zatrzymany w polu karnym przez Kaczmarka. Sędzia bez chwili zastanowienia wskazał na „wapno”. Po chwili na tablicy wyników widniał rezultat 2:0 dla Jagiellonii, a pewnym egzekutorem jedenastki okazał się Frankowski, dla którego było to 152. trafienie w ekstraklasie.

Między 82. a 83. minutą krakowianie mieli dwie okazje do zmiany wyniku, lecz najpierw uderzenie Sławomira Szeligi z rzutu wolnego świetnie obronił Jakub Słowik, a po chwili na drodze piłki do jagiellońskiej bramki po uderzeniu Suvorova stanął… sędzia.

W doliczonym czasie gry Cracovia zdobyła honorową bramkę, a jej strzelcem okazał się Suvorov, który wykorzystał fatalny błąd Andriusa Skerli. Po chwili arbiter zakończył spotkanie i drużyna Jagiellonii mogła cieszyć się z drugiego zwycięstwa w obecnym sezonie.

Oto co powiedzieli na pomeczowej konferencji prasowej trenerzy obu drużyn:

Jurij Szatałow (Cracovia Kraków): Po przegranym meczu zawsze trzeba spróbować znaleźć jakieś wytłumaczenie. Myślę, że jak na wyjeździe traci się dwie bramki to meczu się nie wygra. Tak też dzisiaj się stało, chociaż byliśmy fragmentami meczu częściej w posiadaniu piłki, prowadziliśmy atak pozycyjny. Jagiellonia zagrała bardzo skutecznie, a nam tego brakuje. Mamy sytuacje, które powinniśmy wykorzystać, z kolei przeciwnik z łatwością wykorzystuje własne.

Czesław Michniewicz (Jagiellonia Białystok): Na pewno jestem w innym nastroju niż Jurek, mój zespół wygrał mecz. Bardzo się cieszę, bo pokonaliśmy bardzo dobry zespół, który przez większą część spotkania, odniosłem takie wrażenie, dyktował warunki na boisku. Kanwą dzisiejszego zwycięstwa był mecz z Lechią Gdańsk, gdzie Cracovia zagrała bardzo dobrze. Przez cały tydzień oglądaliśmy ten mecz i analizowaliśmy detale, zastanawialiśmy się co zrobić, żeby zniwelować atuty Cracovii w postaci szybkich zawodników i szybkiego przejścia do kontrataku po przyjęciu piłki. Długimi fragmentami to się udawało, ale kosztowało to nas mnóstwo sił, przez co oddawaliśmy inicjatywę Cracovii, która ładnie rozgrywała piłkę. Wiedzieliśmy, że będziemy mieć swoje okazje, że jeżeli nie stracimy bramki, to jeden gol może dać nam zwycięstwo. Wiedzieliśmy, że Cracovia traci bramki, kiedy atakuje większą liczbą zawodników, jest wówczas więcej miejsca na kontry. Tak się stało, na szczęście wygraliśmy, teraz przed nami kolejne spotkanie, pierwszy wyjazd po długim czasie. Mamy dziś osiem punktów ,na pewno jest to niezły bilans na cztery spotkania, ale oczywiście niedosyt pozostaje, bo w wielu spotkaniach, zwłaszcza u siebie gra nie wygląda jeszcze najlepiej. Zarówno ja jak i zawodnicy mamy tego świadomość, ale też nie mamy powodów do większych zmartwień i patrzymy z optymizmem w przyszłość.

Na pytanie odnośnie słabszej dyspozycji Ermina Seratlicia, szkoleniowiec żółto – czerwonych odpowiedział:
Na pewno więcej spodziewaliśmy się od tego zawodnika, w tygodniu prezentował się dobrze. Odnoszę wrażenie, że jest to sytuacja podobna do niedawnej z Maćkiem Makuszewskim, który grał od początku z Lechią, presja, którą sam na siebie nałożył pętała mu nogi, podobnie dziś było z Seratliciem. Wiedział od dłuższego czasu, że będzie grał od początku, bardzo się starał, ale niestety nie wychodziło mu to najlepiej, dlatego zszedł po pierwszej połowie. Na pewno nie zamykam drzwi przed tym chłopakiem, trzeba pamiętać, że jest to młody, dynamiczny zawodnik, musimy dużo z nim pracować, nad fizycznością ,ale też nad psychiką. 

Po meczu powiedzieli:

Czym dzisiaj Jagiellonia Was zaskoczyła?

Andrzej Niedzielan: Jagiellonia niczym nas nie zaskoczyła. To my na początku prowadziliśmy grę, a przeciwnik wcale nas nie zaskoczył. Po prostu byli bardziej skuteczni. Nieźle to wyglądało jeśli chodzi o piłkarskie rzeczy, ale niestety przegraliśmy mimo tego, że momentami byliśmy stroną przeważającą. Prowadziliśmy grę, Jagiellonia grała z kontrataku i widać było, że świetnie się w tym czuli.

Początek rundy jeśli chodzi o zdobycz punktową macie bardzo zły, niemal podobny do poprzedniego sezonu, czy nie boicie się , że stare koszmary powrócą, że w Waszych głowach coś się blokuje?

Andrzej Niedzielan: Nie wiem czy blokuje, chyba w taki sposób, że jesteśmy mało skuteczni , a po drugie słabo gramy w defensywie. Jeśli gra się na wyjeździe i myśli się o zdobyciu punktów to nie można tracić dwóch bramek, trzeba zagrać na 0:0 to wtedy ma się ten jeden punkt. Cieszy nas to , że zdobywamy bramki, ale za dużo ich tracimy. Przy lepszej skuteczności moglibyśmy wywieźć stąd remis, mieliśmy dziś sytuacje, w których powinniśmy coś strzelić, ale tego nie zrobiliśmy. Póki co ewidentnie nam nie idzie. Przede wszystkim musimy przestać tracić bramki. Myślę, że to jest klucz do sukcesu.

Nie ma Pan wrażenia, że z Cracovią może być tylko lepiej? Bo jak sam Pan wspominał gorzej już być nie może.

Andrzej Niedzielan: Na pewno płakać nie będziemy. Jesteśmy smutni i wkurzeni, ale nie możemy się położyć i rozbeczeć. Jedziemy do Lubina i jak w końcu zagramy na zero z tyłu to zdobędziemy przynajmniej jeden punkt. Tak jak mówię, strzelamy bramki w każdym meczu i może kolejne wyniki będą takie, których oczekujemy.

Jagiellonia Białystok - Cracovia 2:1 (1:0)
Bramki:
Tomasz Kupisz 30', Tomasz Frankowski 72' (k) - Alexandru Suvorov 90'.

Jagiellonia: 1. Jakub Słowik - 19. Grzegorz Bartczak, 5. Andrius Skerla, 15. Thiago Rangel, 17. Alexis Norambuena - 8. Tomasz Kupisz (85, 18. Łukasz Tymiński), 11. Hermes, 22. Rafał Grzyb, 6. Dawid Plizga (61, 23. Marko Ćetković), 31. Ermin Seratlić (46, 7. Maciej Makuszewski) - 21. Tomasz Frankowski.

Cracovia: 83. Wojciech Kaczmarek - 2. Krzysztof Nykiel, 21. Sławomir Szeliga, 6. Arkadiusz Radomski, 3. Miloš Kosanović - 19. Alexandru Suvorov, 18. Mateusz Bartczak, 4. Vladimir Boljević (76, 25. Andraž Struna), 40. Rok Štraus (46, 9. Aleksejs Višņakovs), 10. Saïdi Ntibazonkiza - 23. Andrzej Niedzielan (74, 37. Bartłomiej Dudzic).

Żółte kartki: Kupisz, G. Bartczak (Jagiellonia) - Kaczmarek, Struna, Kosanović (Cracovia).

Sędzia: Włodzimierz Bartos (Łódź).

Widzów: 4168.

Łukasz Więcko


W każdej chwili możesz podyskutować na ten temat na naszym forum: http://forum.podlaskisport.pl/
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników serwisu. PodlaskiSport.PL nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Opinie

  • Anonim
    2016-06-26 13:34:38
    192.243.55.138

    Komentarz zablokowany.

  • Anonim
    2016-06-22 01:14:52
    192.243.55.132

    Komentarz zablokowany.

  • Anonim
    2016-06-17 09:57:55
    192.243.55.136

    Komentarz zablokowany.

  • Anonim
    2016-06-12 05:45:47
    192.243.55.136

    Komentarz zablokowany.

  • Anonim
    2016-05-05 05:10:02
    192.243.55.133

    Komentarz zablokowany.

  • Anonim
    2016-04-25 11:14:06
    192.243.55.130

    Komentarz zablokowany.

  • Anonim
    2016-04-08 02:44:25
    192.243.55.130

    Komentarz zablokowany.

  • Anonim
    2016-03-30 21:42:49
    192.243.55.137

    Komentarz zablokowany.

  • Anonim
    2016-03-13 13:26:44
    192.243.55.134

    Komentarz zablokowany.

  • Anonim
    2016-03-06 02:33:38
    192.243.55.133

    Komentarz zablokowany.

  • Anonim
    2016-02-22 23:53:53
    192.243.55.136

    Komentarz zablokowany.

  • Anonim
    2016-02-16 11:59:18
    192.243.55.136

    Komentarz zablokowany.

  • Anonim
    2016-02-09 11:04:31
    192.243.55.137

    Komentarz zablokowany.

  • Anonim
    2016-01-15 20:06:44
    192.243.55.134

    Komentarz zablokowany.

  • 0
    2011-08-23 00:24:28
    2.97.25.98

    0-zero komentarzy na temat tego meczu-male zainteresowanie Extraklasa!ha-ha





partnerzy strategiczni

partnerzy

piłka nożna | siatkówka | koszykówka | sporty motorowe | sporty zimowe | sporty wodne | sporty walki | inne sporty | sporty szkolne | katalog firm | forum | fotogaleria