» Nie pamiętam hasła | » Zarejestruj się

Informacje

Ekstraklasa: Jagiellonia Białystok wiceliderem Ekstraklasy

piłka nożna / Białystok 2011-09-11 19:14:46

W ostatnim niedzielnym spotkaniu 6. kolejki T-Mobile Ekstraklasy Jagiellonia Białystok pokonała na własnym boisku Polonię Warszawa 3:2 (1:0). Zwycięstwo białostoczan mogło być bardziej okazałe, lecz zabrakło im szczęścia w wykańczaniu licznych sytuacji, które stworzyli.

Już w 2. minucie meczu Jagiellończycy mogli objąć prowadzenie po indywidualnej akcji Dawida Plizgi, który uderzył w sam środek bramki strzeżonej przez Sebastiana Przyrowskiego.

Sześć minut później ten sam zawodnik po raz kolejny pokazał próbkę swoich umiejętności, ogrywając dwóch obrońców Polonii, jednak jego silny strzał trafił wprost w golkipera gości.

W 18.minucie pierwszą groźną akcję przeprowadzili warszawianie, ale Jakub Słowik udanie interweniował po strzale Łukasza Piątka. Po upływie kolejnych sześciu minut bramkarz Jagiellonii ponownie stanął na wysokości zadania, broniąc uderzenie głową Daniela Sikorskiego.

W 25.minucie Jagiellonia zasłużenie strzeliła pierwszą bramkę, a jej autorem został Andrius Skerla, który wykorzystał świetne dogranie z rzutu wolnego Plizgi. Stoper „Jagi” nie dał żadnych szans Przyrowskiemu na skuteczną interwencję, popisując się pięknym uderzeniem „szczupakiem”.

Po upływie siedmiu minut goście byli blisko uzyskania bramki kontaktowej. Strzał Tomasza Jodłowca kapitalnie obronił Słowik, który końcówkami palców przeniósł futbolówkę nad poprzeczką. Młody bramkarz „Jagi” wykazał się w tej sytuacji wysokimi umiejętnościami, gdyż piłka zmieniło tor lotu, odbijając się po drodze od Skerli. Chwilę później podopieczni Jacka Zielińskiego mieli kolejną świetną okazję do zdobycia gola, jednak bramkarz gospodarzy wygrał pojedynek „sam na sam” z Łukaszem Trałką.

W 35. minucie gry Jagiellonia była bardzo bliska podwyższenia prowadzenia. Białostoczanie wyszli z szybką kontrą, którą zakończył Rafał Grzyb, a jego uderzenie wślizgiem zatrzymało się na słupku bramki drużyny przyjezdnej. Bliski asysty w tej sytuacji był Grzegorz Bartczak, który rozegrał dziś najlepsze jak do tej pory zawody w sezonie.

W 41. minucie meczu kontuzji przy wznawianiu gry doznał Jakub Słowik, który do tego momentu prezentował się bardzo dobrze i było to spore osłabienie w szeregach „żółto – czerwonych”. W przerwie został on zmieniony przez debiutującego w barwach „Jagi” Krzysztofa Barana.

Jeszcze przez końcem pierwszej części gry piłka po raz drugi wylądowała w siatce Polonii, jednak gol Tomasza Frankowskiego nie został uznany, gdyż znajdował się on na pozycji spalonej.

Przed rozpoczęciem drugiej połowy Jacek Zieliński dokonał dwóch zmian. W miejsce Sikorskiego i Trałki na placu gry pojawili się Łukasz Teodorczyk i Grzegorz Bonin.

W 53. minucie na stadionie w Białymstoku ponownie zapanowała euforia, gdyż gospodarze zdobyli drugiego gola. Strzelił go niezawodny Frankowski, który wykorzystał doskonałe podanie na wolne pole od Grzyba i w sytuacji jeden na jeden pokonał Przyrowskiego. Dla „Franka” było to 153. trafienie w Ekstraklasie, 6. w obecnym sezonie oraz 18. w historii jego występów przeciwko Polonii Warszawa.

Osiem minut później Jagiellonia mogła „dobić” przeciwnika, lecz wyśmienitą sytuację zmarnował Plizga. Pomocnik „Jagi” minął bramkarza gości, jednocześnie zbyt mocno wypuszczając sobie futbolówkę i  zdołał trafić tylko w boczną siatkę.

W 66. minucie warszawianom udało się zdobyć upragnioną bramkę za sprawą Teodorczyka, który wygrał pojedynek główkowy z Thiago Cionkiem. Futbolówka po uderzeniu napastnika Polonii dotknęła jeszcze pleców stopera gospodarzy i  zupełnie zaskoczyła Krzysztofa Barana.

Na odpowiedź świetnie grającej dziś Jagiellonii trzeba było czekać zaledwie pięć minut. Plizga popisał się idealnym prostopadłym podaniem ze środka pola do Grzyba, który w sytuacji „sam na sam” z Przyrowskim silnym strzałem pewnie umieścił piłkę obok lewego słupka bramki warszawian. W tym momencie na tablicy wyników widniał rezultat 3:1 dla gospodarzy i wydawało się, że jest już po meczu.
W 82.minucie żółto – czerwoni” powinni cieszyć się po raz czwarty ze zdobycia gola, lecz uderzenie Kupisza z prawej strony pola karnego minęło o centymetry lewy słupek bramki gości. Bardzo dobrym podaniem popisał się w tej akcji wprowadzony wcześniej na plac gry Marko Cetkovic.

Cztery minuty później dobrą okazję miał właśnie Cetkovic, który mając przed sobą tylko Przyrowskiego minimalnie przestrzelił.
Niewykorzystane sytuacje gospodarzy zemściły się w 87. minucie, kiedy Robert Jez pięknym technicznym uderzeniem posłał piłkę w samo okienko bramki białostoczan.

W doliczonym czasie gry szkoleniowiec Polonii, Jacek Zieliński nie potrafił opanować emocji, ostro krytykując decyzje arbitra, po czym został przedwcześnie odesłany do szatni. Po chwili sędzia zakończył stojące na bardzo dobrym poziomie spotkanie i piłkarze, trenerzy oraz kibice „Jagi” unieśli ręce w geście triumfu.

Po meczu powiedzieli:

Trener Jagiellonii Czesław Michniewicz: Z mojej perspektywy wydaje się, że był to bardzo emocjonujący mecz, stojący na dobrym ligowym poziomie, w którym padło pięć bramek - tych bramek powinno być więcej. Było też dramatycznie, kontuzji doznał Jakub Słowik, w niegroźnej sytuacji, wybijając piłkę. Wszedł debiutant. Wprawdzie straciliśmy dwie bramki, ale trudno winić go za którąkolwiek.

Ten mecz zaczęliśmy bardzo dobrze. Pierwszych 15-20 minut, szkoda że nie strzeliliśmy bramki, był to chyba nasz najlepszy okres w meczu. Stworzyliśmy sobie mnóstwo sytuacji, wyprowadziliśmy też później kilka ładnych kontr, ale w kluczowych momentach zabrakło zimnej krwi. Nad tym musimy pracować. To, co dzisiaj wystarczyło na Polonię, na pewno nie wystarczy za tydzień na Lecha w Poznaniu.

Trener Polonii Jacek Zieliński: Gratuluję Jagiellonii zasłużonego zwycięstwa, była zespołem lepszym, to nie podlega dyskusji. My przyjechaliśmy na stadion dopiero w drugiej połowie, trochę za późno, żeby odwrócić losy meczu. W pierwszej połowie, przykro mi bardzo, nas nie było na boisku. Szkoda takiego meczu, była szansa nawet na fotel lidera, ale, jak się okazuje, na chwilę obecną to nas przerosło. Mamy tydzień czasu na to, żeby wyleczyć rany i te fizyczne i te psychiczne i przed nami derby z Legią, w których musimy pokazać zdecydowanie inną twarz. Bo to, co się dzisiaj działo, szczególnie w pierwszej połowie, to nie miało nic wspólnego z piłką nożną.

Jagiellonia Białystok - Polonia Warszawa 3:2 (1:0)
Bramki:
Andrius Skerla 25', Tomasz Frankowski 53', Rafał Grzyb 72' - Thiago Rangel 66' (s), Róbert Jež 87'.

Jagiellonia: 1. Jakub Słowik (46, 33. Krzysztof Baran) - 19. Grzegorz Bartczak, 5. Andrius Skerla, 15. Thiago Rangel, 17. Alexis Norambuena - 8. Tomasz Kupisz, 11. Hermes, 22. Rafał Grzyb, 6. Dawid Plizga (72, 23. Marko Ćetković), 16. Luka Pejović (61, 30. Vladimír Kukoľ) - 21. Tomasz Frankowski.

Polonia: 81. Sebastian Przyrowski - 26. Aleksandar Todorovski, 13. Adam Kokoszka, 21. Maciej Sadlok, 22. Tomasz Brzyski (67, 9. Edgar Çani) - 28. Łukasz Piątek, 18. Łukasz Trałka (46, 15. Grzegorz Bonin), 6. Tomasz Jodłowiec, 8. Róbert Jež, 29. Pavel Šultes - 10. Daniel Sikorski (46, 17. Łukasz Teodorczyk).

Żółte kartki: Trałka, Teodorczyk (Polonia).

Sędzia: Tomasz Garbowski (Kluczbork).

Widzów: 4016.

Łukasz Więcko


W każdej chwili możesz podyskutować na ten temat na naszym forum: http://forum.podlaskisport.pl/
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników serwisu. PodlaskiSport.PL nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Opinie

Brak opinii.





partnerzy

piłka nożna | siatkówka | koszykówka | sporty motorowe | sporty zimowe | sporty wodne | sporty walki | inne sporty | sporty szkolne | katalog firm | forum | fotogaleria