Ciekawie ale na remis: Jagiellonia - Legia Warszawa 0:0
piłka nożna / Białystok 2011-11-08 07:41:13
W ostatnim meczu 13. kolejki T-Mobile Ekstraklasy Jagiellonia Białystok zremisowała na własnym boisku z Legią Warszawa 0:0.
Przed spotkaniem z ekipą z Warszawy trener Jagiellonii, Czesław Michniewicz dokonał dwóch zaskakujących zmian w składzie. Na środku obrony Andriusa Skerlę zastąpił 19 - letni Tomasz Porębski, a jego rówieśnik Grzegorz Arłukowicz pozbawił możliwości gry od pierwszych minut występującego ostatnio na skrzydle Jana Pawłowskiego. Tym samym młody skrzydłowy „Jagi” zadebiutował w najwyższej klasie rozgrywkowej.
W początkowym fragmencie spotkania na placu gry nie działo się zbyt wiele. W 18. minucie „wyróżnił się” Porębski, który znalazłszy się w polu karnym legionistów usiłował wymusić „jedenastkę”, za co został ukarany przez arbitra żółtym kartonikiem.
Kolejne minuty to popis niedokładności w grze z obu stron, w szeregach Jagiellonii szczególnie widoczny był brak ostatniego podania, które pozwoliłoby otworzyć drogę do bramki Tomaszowi Frankowskiemu.
Dopiero w 45. minucie kibice zgromadzeni na trybunach w Białymstoku byli świadkami pierwszego groźnego uderzenia na bramkę, autorstwa Ivicy Vrdoljaka. Piłka po precyzyjnym strzale Chorwata zmierzała w same „okienko” białostockiej bramki, lecz golkiper gospodarzy, Tomasz Ptak zdołał wybić ją na rzut różny, popisując się przy tym doskonałą paradą.
W przerwie szkoleniowiec Legii, Maciej Skorża, widząc słabą grę swoich podopiecznych, zdecydował się na dokonanie jednej zmiany. Za Michała Kucharczyka desygnował do gry Michała Żyro.
Siedem minut po zmianie stron goście mogli objąć prowadzenie. Lewym skrzydłem „przedarł się” Żyro, wycofał futbolówkę do Janusza Gola, który natychmiast odegrał do Danijela Ljuboi. Dobry strzał Serba został jednak zablokowany przez Thiago Cionka.
W 56. minucie na uderzenie z dystansu zdecydował się Arłukowicz, ale futbolówka poszybowała nad bramką drużyny przyjezdnej.
Cztery minuty później przy rzucie rożnym wykonywanym przez Macieja Rybusa „zaspali” defensorzy Jagiellonii, pozwalając na uderzenie głową przez Vrdoljaka, który pomimo braku asysty obrońców posłał piłkę obok lewego słupka.
Na osiem minut przed końcem spotkania dogodną sytuację do zdobycia gola przez gospodarzy stworzył Hermes. Brazylijczyk przechwycił futbolówkę tuz przed polem karnym Legii, a następnie zagrał do wprowadzonego kilka chwil wcześniej Jana Pawłowskiego, który zbyt długo zwlekał z oddaniem strzału. Piłka trafiła jeszcze do Tomasza Kupisza, który zamiast strzelać od razu, starał się wypracować sobie lepszą sytuację do uderzenia, trafiając ostatecznie w jednego z legionistów.
W końcówce meczu to piłkarze ze stolicy byli bliscy przechylenia szali zwycięstwa na swoją korzyść, za sprawą Vrdoljaka. Chorwat najpierw próbował zaskoczyć Ptaka bardzo mocnym uderzeniem z dystansu, aby po chwili ponownie spróbować szczęścia, tym razem strzelając głową. Ostatecznie z obu pojedynków zwycięsko wyszedł bramkarz Jagiellonii, a oba zespoły podzieliły się punktami.
Powiedzieli po meczu:
Trener Jagiellonii Czesław Michniewicz: Gdy się remisuje u siebie zawsze jest niedosyt, ale patrząc na to, z kim nam przyszło dzisiaj grać, to z tego punktu musimy być zadowoleni. Legia była zespołem bardzo wymagającym, który na niewiele nam pozwolił. Zmieniliśmy pod kątem tego meczu ustawienie, myślę, że po części udawało nam się odbierać więcej piłek w środkowej strefie boiska, a tam był największy problem we wcześniejszych meczach.
Jestem zadowolony z postawy Grześka Arłukowicza i Tomka Porębskiego. Uważam, że dla tych nowych zawodników takie mecze zastępują co najmniej pół roku, a może i rok treningów. Wierzę w tych chłopców, ufam, że za rok o tej porze będą jeszcze lepsi. Zdobyliśmy punkt, przed nami mecz ze Śląskiem Wrocław, mecz z liderem. Postaramy się zagrać lepiej, troszkę może odważniej, ale na Legię nie mogliśmy się rzucić, wiedzieliśmy, jaką siłą ofensywną dysponuje, stąd taka taktyka.
Trener Legii Maciej Skorża: Nie udało się nam niestety wygrać w Białymstoku, chociaż z takim zamiarem tu przyjechaliśmy, żeby w końcu, po tak długim czasie, Legia tu odniosła zwycięstwo. Ale obiektywnie oceniając ten mecz, za mało zrobiliśmy ku temu, żeby ten mecz wygrać. Mam tu na myśli szczególnie pierwszą połowę, gdzie zagraliśmy bez entuzjazmu, bez ambicji, agresji. Za mało było pazerności, żeby zdobyć bramkę. Uważam, że tę połowę zupełnie straciliśmy. W drugiej było już lepiej, ale brakowało nam cierpliwości, więcej ruchu z przodu, więcej zmienności pozycji. Jagiellonia była dzisiaj bardzo dobrze ustawiona przez trenera Michniewicza i nie dała sobie niestety strzelić bramki. Straciliśmy dwa punkty. Nie jesteśmy zadowoleni ze swojej postawy.
7 listopada 2011, 18:30 - Białystok (Stadion Miejski)
Jagiellonia Białystok 0-0 Legia Warszawa
Jagiellonia: 29. Tomasz Ptak - 19. Grzegorz Bartczak, 24. Tomasz Porębski, 15. Thiago Rangel, 17. Alexis Norambuena - 23. Marko Ćetković, 11. Hermes, 22. Rafał Grzyb, 27.Grzegorz Arłukowicz (70, 18. Łukasz Tymiński), 8. Tomasz Kupisz - 21. Tomasz Frankowski(77, 26. Jan Pawłowski).
Legia: 12. Dušan Kuciak - 25. Jakub Rzeźniczak, 6. Michał Żewłakow, 17. Marcin Komorowski, 14. Jakub Wawrzyniak - 18. Michał Kucharczyk (46, 33. Michał Żyro), 16. Ariel Borysiuk, 21.Ivica Vrdoljak, 5. Janusz Gol (59, 27. Rafał Wolski), 31. Maciej Rybus (86, 34. Moshe Ohayon) - 28. Danijel Ljuboja.
żółte kartki: Hermes, Porębski, Bartczak, Pawłowski - Borysiuk, Wawrzyniak, Gol, Ljuboja, Komorowski.
sędziował: Tomasz Garbowski (Kluczbork).
widzów: 4907.
Łukasz Więcko
W każdej chwili możesz podyskutować na ten temat na naszym forum: http://forum.podlaskisport.pl/
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników serwisu. PodlaskiSport.PL nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.



