Jagiellonia Białystok - Śląsk Wrocław 0:2 (0:0)
piłka nożna / Białystok 2011-11-18 23:55:02
W meczu 14. kolejki T-Mobile Ekstraklasy Jagiellonia Białystok przegrała na własnym boisku ze Śląskiem Wrocław 0:2 (0:0).
Gole dla Śląska zdobyli w 72. minucie Jarosław Fojut, który wykorzystał błąd bramkarza Jagiellonii, oraz Thiago Rangel, który trafił do własnej bramki. Było to czwarte z rzędu zwycięstwo podopiecznych Oresta Lenczyka i pierwsza porażka białostoczan w tym sezonie przed własną publicznością.
Przed tym pojedynkiem szkoleniowiec Jagiellonii, Czesław Michniewicz miał wiele powodów do zmartwień. Ośmiu jego podopiecznych, głównie zawodników z pierwszego składu zachorowało na grypę żołądkową. Ostatecznie gospodarze przystąpili do meczu w najsilniejszym zestawieniu. Warto zauważyć, że po raz kolejny na środku obrony wystąpił Tomasz Porębski, który wygrał rywalizację z doświadczonym Andriusem Skerlą.
Podopieczni Oresta Lenczyka mogli rozpocząć piątkowe starcie od mocnego uderzenia. Doskonałe, prostopadłe zagranie Sebastiana Mili na gola zamienił Cristian Omar Diaz, lecz arbiter odgwizdał w tej sytuacji pozycję spaloną.
W 4. minucie pod bramką „żółto – czerwonych” znów było groźnie. Po wstrzeleniu piłki w pole karne przez jednego z wrocławskich graczy w wyśmienitej sytuacji znalazł się Diaz, ale z kilku metrów uderzył wprost w dobrze ustawionego Tomasza Ptaka.
Początkowy fragment gry upływał absolutnie pod dyktando drużyny przyjezdnej. Gracze z Białegostoku mieli poważne problemy z wymienieniem kilku celnych podań, co uniemożliwiało im wyjście z własnej połowy boiska.
W 11. minucie wreszcie odpowiedziała Jagiellonia. Piłkę w środku pola przechwycił Marko Cetković, „uruchomił” na prawym skrzydle Tomasza Kupisza, który dograł futbolówkę na głowę Tomaszowi Frankowskiemu. Strzał napastnika „Jagi” minął jednak wrocławską bramkę. Chwilę później strzałem z dystansu szczęścia szukał Rafał Grzyb, lecz jego uderzenie bez problemu obronił Rafał Gikiewicz.
W 21 minucie kolejną dobrą okazję do zmiany wyniku mieli wrocławianie, ale mocny strzał z rzutu wolnego Mili z niemałym trudem zdołał odbić bramkarz Jagiellonii.
W 32. minucie zawodnicy Śląska przeprowadzili kolejną składną akcję. Mila zagrał na lewe skrzydło do Dariusza Pietrasiaka, a ten natychmiast wycofał piłkę do dobrze ustawionego Piotr Ćwielonga. Strzał wrocławskiego napastnika poszybował jednak wysoko nad poprzeczką białostockiej bramki.
W przerwie trener „żółto – czerwonych” Czesław Michniewicz, wyraźnie zażenowany poziomem gry swoich podopiecznych dokonał dwóch roszad w składzie. W miejsce słabo spisujących się: Hermesa oraz Luki Pejovicia na placu gry zameldowali się Grzegorz Arłukowicz oraz Ermin Seratlic.
Pięć minut po wznowieniu gry kolejny raz z dobrej strony pokazał się Diaz. Napastnik pochodzący z Argentyny wykorzystał dokładne zagranie z lewego skrzydła oraz niezdecydowanie defensorów Jagiellonii, przyjął piłkę na klatkę piersiową i instynktownie uderzył na bramkę. Futbolówka poszybowała jednak tuż nad poprzeczką.
W 56. minucie potężnym uderzeniem z dystansu popisał się Arłukowicz, lecz strzał pomocnika „Jagi” z najwyższym trudem zdołał obronić Gikiewicz, wybijając futbolówkę na rzut rożny. Po chwili na strzał zdecydował się także Cetković, ale piłka i tym razem nie znalazła drogi do siatki przeciwnika, minimalnie mijając cel.
W 67. minucie powinno być 1:0 dla Śląska. Po centrze z rzutu wolnego Mili piłka trafiła do niepilnowanego Pietrasiaka, którego strzał zdołał sparować na słupek Ptak. Dobitka wrocławskiego obrońcy również okazała się nieskuteczna.
Kilka minut później podopieczni Oresta Lenczyka zdobyli upragnionego gola. Precyzyjne dogranie Mili mimo ogromnego zamieszania trafiło wprost na głowę Jarosława Fojuta, któremu nie pozostało nic innego jak skierować piłkę do siatki. Nienajlepiej w tej sytuacji zachował się Ptak, który wyskoczył do futbolówki, lecz nie zdołał jej złapać.
W 79. minucie znakomitą okazję do wyrównania zmarnował wprowadzony na ostatni kwadrans Jan Pawłowski. Fatalny błąd popełnił Sebastian Dudek, który chcąc wybić piłkę po dośrodkowaniu Kupisza wystawił ją młodemu napastnikowi Jagiellonii, lecz ten minimalnie chybił.
Pięć minut przed końcem spotkania dwukrotnie uderzeniami z dystansu próbował zaskoczyć Ptaka Przemysław Kaźmierczak, jednak zwycięsko z tych pojedynków wyszedł golkiper „Jagi”.
W doliczonym czasie gry zawodnicy z Wrocławia postawili przysłowiową kropkę nad i, zdobywając drugą bramkę. Lewą stroną przedarł się Waldemar Sobota, zacentrował piłkę w pole karne, gdzie jej lot w niefortunny sposób przeciął Thiago Cionek, kierując ją do siatki obok bezradnego Ptaka.
Nie podlega dyskusji, że Śląsk zasłużenie ograł Jagiellonię, będąc w przeciągu spotkania drużyną zdecydowanie lepszą, co pozwoliło drużynie Oresta Lenczyka umocnić się na pozycji lidera rozgrywek T – Mobile Ekstraklasy.
Jagiellonia Białystok - Śląsk Wrocław 0:2 (0:0)
Bramki: Jarosław Fojut 73, Thiago Rangel Cionek 90+2-sam.
Żółte kartki: Marko Cetkovic, Tomasz Ptak, Grzegorz Bartczak, Grzegorz Arłukowicz, Jan Pawłowski - Sebastian Mila, Mariusz Pawelec, Rok Elsner.
Sędziował: Dawid Piasecki (Słupsk). Widzów 4 198.
Jagiellonia: Tomasz Ptak - Grzegorz Bartczak, Tomasz Porębski, Thiago Cionek, Alexis Norambuena - Tomasz Kupisz, Hermes (46. Ermin Seratlic), Rafał Grzyb, Luka Pejovic (46. Grzegorz Arłukowicz) - Marko Cetkovic (75. Jan Pawłowski), Tomasz Frankowski.
Śląsk: Rafał Gikiewicz - Piotr Celeban, Jarosław Fojut, Dariusz Pietrasiak, Mariusz Pawelec - Waldemar Sobota (90. Marek Wasiluk), Sebastian Dudek, Rok Elsner (69. Przemysław Kaźmierczak), Sebastian Mila, Piotr Ćwielong - Cristian Omar Diaz (67. Johan Voskamp).
Łukasz Więcko
W każdej chwili możesz podyskutować na ten temat na naszym forum: http://forum.podlaskisport.pl/
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników serwisu. PodlaskiSport.PL nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.



