» Nie pamiętam hasła | » Zarejestruj się

Informacje

Beznadziejna Jagiellonia przegrywa z Podbeskidziem

piłka nożna / Białystok 2011-12-03 18:28:38

Po żenującym spotkaniu Jagiellonia Białystok przegrała na własnym boisku z Podbeskidziem Bielsko-Biała 0:2 w meczu 16. kolejki T-Mobile Ekstraklasy. Był to już piąty z rzędu mecz Jagi bez zwycięstwa.

Starcie „Jagi” z Podbeskidziem stało na wyjątkowo niskim poziomie. Pierwsza groźna sytuacja miała miejsce w 16. minucie gry, a stworzyli ją przyjezdni. Prawym skrzydłem przedarł się Marek Sokołowski, wyłożył piłkę Robertowi Demjanowi, lecz napastnik Podbeskidzia minimalnie się pomylił, nie trafiając w światło bramki.

Szesnaście minut później podopieczni Roberta Kasperczyka przeprowadzili kolejną składną akcję. Futbolówkę zagraną z prawej strony pola karnego uderzał stojący na siódmym metrze Liran Cohen, ale świetnym refleksem popisał się Tomasz Ptak, ratując swój zespół przed utratą gola.

W 34. minucie piłkarze Podbeskidzia dopięli swego, a wynik meczu otworzył Sebastian Ziajka. Zawodnik Podbeskidzia pomimo asysty jednego z obrońców Jagiellonii zdołał oddać precyzyjny strzał w krótki róg bramki, po którym piłka ugrzęzła w siatce. Golkiper „Jagi” nie miał w tej sytuacji nic do powiedzenia.

Po beznadziejnej w wykonaniu białostoczan pierwszej połowie trener Czesław Michniewicz dokonał aż trzech zmian. W miejsce fatalnie spisujących się Hermesa, Grzegorz Arłukowicza i Jana Pawłowskiego desygnował do gry Meraba Gigauriego, Marcina Burkhardta oraz Tomasza Frankowskiego.

W 52. minucie powinno być 0:2. Po zamieszaniu w polu karnym kapitalnym instynktownym podaniem popisał się Demjan, piłka trafiła do Ziajki, który „szczupakiem” próbował zaskoczyć Ptaka, jednak górą w tej sytuacji był bramkarz gospodarzy.

Nie minęły dwie minuty, a Podbeskidzie strzeliło drugą bramkę. Na listę strzelców wpisał się Mariusz Sacha, „na raty” pokonując Ptaka. Bardzo źle zachowali się w tej sytuacji obrońcy Jagiellonii, którzy nie potrafili upilnować jedynego w polu karnym zawodnika Podbeskidzia.
W 68. minucie Jagiellonia była bliska uzyskania kontaktowego gola. Po ładnym rozegraniu piłki na prawym skrzydle, do stojącego na dziesiątym metrze Grzegorza Rasiaka idealnie dogrywał Marcin Burkhardt, ale snajper „Jagi” uderzył bardzo niecelnie.

Chwilę później piłka po raz trzeci wpadła do bramki Jagiellonii, a stało się to za sprawą akcji duetu Cohen – Demjan. Napastnik Podbeskidzia w momencie podania znajdował się jednak na pozycji spalonej, co zauważył arbiter liniowy.

W 82. minucie gospodarze zdołali przeprowadzić kolejną groźną akcję. Kupisz zagrał w tempo do wchodzącego w pole karne Burkhardta, ale ten uderzył bez przyjęcia tuż nad poprzeczką.

Do końca meczu na boisku nie działo się nic ciekawego. Dzięki zwycięstwu drużyna Podbeskidzia zdołała wyprzedzić w tabeli Jagiellonię. Drużyna z Bielska – Białej zajmuje 10. miejsce, białostoczanie plasują się pozycję niżej.

Po meczu powiedzieli:

Robert Kasperczyk (szkoleniowiec Podbeskidzia): - Chciałem pogratulować swoim zawodnikom postawy godnej gracza ekstraklasowego. Każdy mecz nas czegoś uczy. Ta sportowa złość, która towarzyszyła nam przez ostatni tydzień po przegranym meczu w Warszawie, była dziś widoczna. Cieszę się, że znalazło to odzwierciedlenie w konsekwencji taktycznej, zdrowiu, sercu, które zostawiliśmy na boisku. Baliśmy się po wczorajszej rekordowo długiej podróży, czy przypadkiem nie przełoży się to na dyspozycję chłopaków. Ale absolutnie tego nie było widać. Było naprawdę super. Należy żałować, że ta runda już się dla nas niedługo skończy.

Czesław Michniewicz (szkoleniowiec Jagiellonii): - Podbeskidzie wygrało na bardzo trudnym do niedawna terenie. Teraz ten teren okazuje się jednak niezbyt trudny, bo przegrywamy drugi kolejny mecz, tracąc po dwie bramki w każdym i nie strzelając żadnej. Przegraliśmy zasłużenie, byliśmy słabszym zespołem, popełniliśmy dużo prostych błędów przy stratach bramki, ale też w momentach, kiedy mogliśmy te bramki zdobywać. W przeciwieństwie do trenera gości, nie tęsknię za tą rundą jesienną. Zostało nam do rozegrania jeszcze spotkanie w Gdańsku, do którego musimy się jak najlepiej przygotować. Czasu mamy niewiele, a problemów dużo. To ostatni mecz, wtedy usiądziemy i przeanalizujemy to, co zrobiliśmy, a czego nie zrobiliśmy w rundzie jesiennej, bo to była na pewno niezbyt dobra runda. Oczekiwania były inne, ale niestety życie szybko je zweryfikowało. Przed nami na pewno niełatwa wiosna, wobec dotychczasowych zdobyczy punktowych.

Jagiellonia Białystok - Podbeskidzie Bielsko-Biała 0:2 (0:1)J
Bramki: Sebastian Ziajka 35, Mariusz Sacha 56

Żółte kartki: Grzegorz Arłukowicz, Tomasz Kupisz, Thiago Cionek.

Sędziował: Paweł Gil (Lublin)

Jagiellonia Białystok: Ptak - Cionek, Skerla, Porębski, Noarmbuena - Pawłowski (46.Frankowski), Hermes (46.Gigauri), Arłukowicz (46.Burkhardt), Kupisz - Cetkovic - Rasiak

Podbeskidzie Bielsko-Biała: Zajac - Cohen (82.Rogalski), Sacha (62.Patejuk), Dancik, Sokołowski, Ziajka (74.Malinowski), Nather, Demjan, Konieczny, Król, Łatka

Łukasz Więcko


W każdej chwili możesz podyskutować na ten temat na naszym forum: http://forum.podlaskisport.pl/
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników serwisu. PodlaskiSport.PL nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Opinie

  • antyjaga
    2011-12-03 22:13:47
    109.243.180.52

    haha, brawo jaga ;) kompromitacja
    byle tak dalej.
    taki poziom nie wiem czy prezentuje ktoras z ekip ligi okręgowej
    pozdro, xD

  • Anonim
    2011-12-03 19:49:21
    89.230.169.107

    brawo panie kulesza wiecej transferow takich jak rasiak

  • oLdboj
    2011-12-03 19:37:23
    78.88.7.112

    ja bym gwiznął karnego (na pograniczu)przy wyniku 0-2 takie żeczy się gw.. na kożysc gospodarzy .Ale nasi sędziowie są inni





partnerzy

piłka nożna | siatkówka | koszykówka | sporty motorowe | sporty zimowe | sporty wodne | sporty walki | inne sporty | sporty szkolne | katalog firm | forum | fotogaleria