» Nie pamiętam hasła | » Zarejestruj się

Informacje

Jagiellonia Białystok - Lech Poznań 2:0 (1:0)

piłka nożna / Białystok 2012-03-18 08:08:38

 W ostatnim sobotnim meczu 22. kolejki T-Mobile Ekstraklasy Jagiellonia Białystok pokonała na własnym terenie Lecha Poznań 2:0 (1:0). Bramki dla gospodarzy strzelili Tomasz Frankowski i Grzegorz Rasiak. Dzięki zwycięstwu białostoczanie zyskali bezpieczną przewagę punktową nad strefa spadkową.

Sobotnia potyczka stanowiła dla obu ekip dobrą okazję na przełamanie trwającej ostatnimi czasy fatalnej passy w T-ME. Zarówno jedni jak i drudzy nie zdołali do tej pory odnieść zwycięstwa w 2012 roku, solidarnie dopisując do swojego dorobku po jednym punkcie w ostatnich czterech kolejkach. Szkoleniowiec „żółto – czerwonych” Tomasz Hajto zdecydował się na dokonanie kilku roszad w składzie. Zgodnie z oczekiwaniami kibiców w pierwszej jedenastce nie pojawili się Paweł Nowotka i Luka Gusić, których dyspozycja w ostatnim czasie pozostawiała wiele do życzenia. Ich miejsce na placu gry zajęli Tomasz Porębski i Luka Pejović.

Spotkanie lepiej rozpoczęli grający ze sporym animuszem Jagiellończycy. Już w 3. minucie po dynamicznej akcji gospodarzy groźnie uderzał Nika Dżalamidze. W 15. minucie niezłym strzałem z dystansu popisał się bardzo aktywny od pierwszego gwizdka sędziego Maciej Makuszewski, ale piłka poszybowała nad poprzeczką bramki „Kolejorza”.

Kwadrans później „żółto –czerwoni” dopięli swego, otwierając wynik spotkania. Podanie z głębi pola otrzymał Makuszewski, sprytnie zgrał piłkę do wychodzącego na wolne pole Tomasza Kupisza, a ten wyśmienitym dograniem obsłużył Tomasza Frankowskiego, któremu nie pozostało nic innego jak skierować futbolówkę do siatki rywali.

W 38. minucie gry podopieczni Mariusza Rumaka zdołali trafić do bramki gospodarzy, jednak gol Dimitrije Injaca nie został uznany. W momencie wrzucenia piłki w pole karne Jagiellonii przez Semira Stilicia aż czterech zawodników „Kolejorza” włącznie z Injacem znajdowało się na pozycji spalonej.

W przerwie trener gości z Poznania postanowił zdjąć z boiska zupełnie niewidocznego Sergieja Kriwca, wprowadzając w jego miejsce Bartosza Ślusarskiego.

Kiedy na stadionowym zegarze widniała 63. minuta gry piłkarze „Kolejorza” oddali pierwszy celny strzał na bramkę strzeżoną przez Grzegorza Sandomierskiego. Ładną indywidualną akcję przeprowadził Mariusz Kamiński, który odważnie wszedł między rywali i potężnie huknął z dystansu, ale bramkarz Jagiellonii zdołał końcówkami palców przenieść futbolówkę nad poprzeczką.

Trzy minuty później doskonałą okazję do zmiany wyniku mógł mieć przejawiający wiele chęci do gry Makuszewski, do którego kapitalnie zagrywał na wolne pole Łukasz Tymiński, lecz szybszy w tej sytuacji okazał się golkiper Lecha - Jasmin Burić.
W 74. minucie znów zrobiło się gorąco pod bramką drużyny przyjezdnej. Dobre podanie na prawe skrzydło otrzymał wprowadzony kilka minut wcześniej Rafał Grzyb, który bez namysłu dokładnie dośrodkował w pole karne wprost na nogę Frankowskiego, jednak jego uderzenie z woleja zdołał odbić Burić.

W 77. minucie powino być 1:1. Po dokładnym zagraniu Vojo Ubiparipa z rzutu wolnego w wybornej sytuacji znalazł się Bartosz Ślusarski, ale jego strzał głową trafił wprost w Sandomierskiego. Była to zdecydowanie najlepsza akcja podopiecznych Mariusza Rumaka w sobotnim pojedynku.

Dwie minuty później odpowiedziała Jagiellonia. Ponownie precyzyjnym dograniem ze skrzydła popisał się Grzyb, fantastycznie głową uderzył Dżalamidze, ale Burić z niemałym trudem przeniósł piłkę nad poprzeczką.

W 90. minucie ambitnie walcząca „Jaga” pogrążyła przeciwnika. Kolejny raz swój kunszt pokazał Makuszewski, który wygrał pojedynek na lewym skrzydle z Djurdjevicem, wpadł w pole karne i „wyłożył” piłkę Grzegorzowi Rasiakowi, który dopełnił formalności, ustalając wynik spotkania na 2:0 dla Jagiellonii.

W doliczonym czasie gry miała miejsce bardzo kontrowersyjna sytuacja. Tuż przed polem karnym Lecha ambitnie powalczył o futbolówkę Kupisz, wpadł w pole karny rywali, gdzie został ewidentnie zahaczony przez Buricia. Sędzia nie dopatrzył się jednak faulu na skrzydłowym Jagiellonii, karając go żółtym kartonikiem. Jak pokazały telewizyjne powtórki gospodarzom należał się rzut karny. Po chwili arbiter zakończył mecz i „żółto – czerwoni” mogli cieszyć się z upragnionych trzech punktów.

Jagiellonia Białystok - Lech Poznań 2:0 (1:0)

Bramki: 1:0 Frankowski (30), 2:0 Rasiak (90)

Widzów: 4000

Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)

Żółte kartki: Norambuena, Porębski, Bandrowski, Kupisz - Henriquez

Jagiellonia: Grzegorz Sandomierski - Alexis Norambuena (64. Rafał Grzyb), Thiago Cionek, Tomasz Porębski, Luka Pejović - Tomasz Bandrowski, Łukasz Tymiński - Maciej Makuszewski, Nika Dzalamidze (90. Marko Cetković), Tomasz Kupisz - Tomasz Frankowski (80. Grzegorz Rasiak)

Lech: Jasmin Burić - Grzegorz Wojtkowiak, Marcin Kamiński, Ivan Djurdjević, Luis Henriquez - Dimitrije Injac, Rafał Murawski - Vojo Ubiparip, Semir Stilić (77. Marcin Kikut), Sergei Krivets (46. Bartosz Ślusarski) - Artiom Rudnev

Powiedzieli po meczu:

Mariusz Rumak, trener Lecha Poznań:
– Gratuluję Jagiellonii zwycięstwa. Zagrała z nami dokładnie tak jak chciała. Wyczekała, wykorzystała swoją szybkość i strzeliła dwie bramki. Pierwsza połowa w naszym wykonaniu była bardzo słaba, w ogóle nie graliśmy tego co zakładaliśmy. W szatni padło kilka męskich słów. Gdy zaczęliśmy grać, zaczęło brakować nam czasu i musieliśmy się odkryć. Zaczęliśmy grać na dwóch napastników, co wiązało się z tym, że przy takiej szybkości zawodników Jagiellonia mogła zrobić nam  jeszcze więcej zamieszania w tyłach, aż w końcu strzeliła drugą bramkę. Przed nami bardzo dużo pracy.

Tomasz Hajto, trener Jagiellonii BIałystok:
– Pierwsze ciśnienie zeszło z chłopaków, ale przyznam, że też ze mnie. Wiele się ostatnio pisało i mówiło o tym, że nie możemy strzelić bramki i nie możemy wygrać. Dzisiaj przyjechał ciężki rywal. Mający w swoim zespole naprawdę klasowych zawodników. Przed meczem zwracaliśmy przede wszystkim uwagę by zabezpieczyć się w tyłach i nie stracić bramki, a że stworzymy sytuacje wiedzieliśmy, bo stwarzamy je co mecz. Udało się, zagraliśmy konsekwentnie, wprawdzie był moment dekoncentracji przy rzucie wolnym, kiedy uderzał Ślusarski. Przed meczem powiedziałem, że razem przegrywamy i razem też wygrywamy. Nie wytykałem nikogo indywidualnie po porażkach, dlatego też dzisiaj pochwalę cały zespół. Za charakter, zaangażowanie, 90 minut ciężkiej pracy i chęć zwycięstwa.

Grzegorz Rasiak:
– Taka sytuacja, że wchodzę z ławki, obojętnie, czy gram z kontuzją, czy bez nie raduje mnie. Nigdy nie lubiłem tego robić, ale oczywiście zawsze szanowałem decyzje różnych trenerów. Miałem swój udział w zwycięstwie. Cieszy gol Tomka i mój. Zero z tyłu. Cenne trzy punkty zostały w Białymstoku. To jest najważniejsze. W piątek mamy u siebie mecz z Widzewem. Jeśli zagramy tak dobrze jak dzisiaj, to mamy szansę na trzy punkty. O to będziemy grali. Tomek Porębski grał bardzo solidnie. Nie popełnił w zasadzie żadnego błędu, który by się przyczynił do utraty bramki. Jest to na pewno pozytyw. Ostatnio fala krytyki spadła na Lukę Gusicia. Popełniał błędy, ale powiem szczerze, że na okresie przygotowawczym prezentował się naprawdę dobrze. Na miejscu trenera i działaczy też bym podpisał z nim kontrakt.

Tomasz Kupisz:
– Przy pierwszej bramce Alex zagrał dobrą piłkę do Maćka, ten się utrzymał przy niej i zagrał ją do mnie. Mi tylko pozostało odegrać ją do Franka na pustą bramkę. Tak naprawdę chciałbym powiedzieć, że boli to wszystko, co jest wokół klubu. Wiadomo, że tych wyników nie ma, ale wszyscy dookoła narzekają i chyba tak naprawdę nas nie wspierają, a to było naprawdę potrzebne. Myślę, że dzisiaj pokazaliśmy charakter. Pokazaliśmy, że potrafimy zwyciężać. To już kolejny karny, którego na mnie nie gwiżdżą. Chyba jest to spowodowane tym, że kiedyś wymusiłem jedenastkę i teraz to się za mną ciągnie. Czwarta żółta kartka w tym sezonie. Z Widzewem nie zagram, ale słyszałem, że klub chce się odwołać. 

Relacja: Łukasz Więcko, Wypowiedzi: Marcin Wołyń


W każdej chwili możesz podyskutować na ten temat na naszym forum: http://forum.podlaskisport.pl/
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników serwisu. PodlaskiSport.PL nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Opinie

  • Anonim
    2016-03-16 04:41:01
    192.243.55.134

    Komentarz zablokowany.

  • Anonim
    2016-03-08 09:01:44
    192.243.55.129

    Komentarz zablokowany.

  • Anonim
    2016-02-25 10:00:39
    192.243.55.137

    Komentarz zablokowany.

  • Anonim
    2016-02-17 02:08:03
    192.243.55.136

    Komentarz zablokowany.

  • Anonim
    2016-02-12 08:45:00
    192.243.55.132

    Komentarz zablokowany.

  • Anonim
    2016-01-19 20:33:36
    192.243.55.135

    Komentarz zablokowany.

  • Anonim
    2015-12-22 17:07:55
    192.243.53.32

    Komentarz zablokowany.





partnerzy strategiczni

partnerzy

piłka nożna | siatkówka | koszykówka | sporty motorowe | sporty zimowe | sporty wodne | sporty walki | inne sporty | sporty szkolne | katalog firm | forum | fotogaleria