» Nie pamiętam hasła | » Zarejestruj się

Informacje

Jagiellonia Białystok - Widzew Łódź - 4:1 (2:1)

piłka nożna / Białystok 2012-03-23 21:29:10

W pierwszym piątkowym spotkaniu 23. kolejki T-Mobile Ekstraklasy Jagiellonia Białystok rozgromiła Widzew Łódź 4:1 (2:1). Bramki dla gospodarzy zdobyli: Tomasz Frankowski (dwie), Thiago Cionek i Maciej Makuszewski. Goście odpowiedzieli trafieniem Bena Dhifallaha.

Przed konfrontacją z Widzewem mobilizacja w szeregach „żółto – czerwonych” była bardzo duża. Białostoczanie chcieli podtrzymać dobrą passę po meczu z Lechem Poznań i sięgnąć po kolejne trzy punkty. Dodatkowo pragnęli zrewanżować się łodzianom za porażkę 2:4 w rundzie jesiennej, a także przegrane w ubiegłym sezonie (1:4 na wyjeździe i 1:3 u siebie).

W porównaniu do poprzedniego meczu trener Jagiellonii, Tomasz Hajto dokonał jednej zmiany w wyjściowej jedenastce. Za pauzującego za cztery żółte kartki Łukasza Tymińskiego od pierwszych minut piątkowych zawodów wystąpił powracający po kontuzji Rafał Grzyb.

Zaledwie po trzech minutach pojedynku goście wypracowali sobie doskonałą okazję do uzyskania prowadzenia. Po gapiostwie defensywy Jagiellonii Przemysław Oziębała znalazł się w sytuacji sam na sam z Grzegorzem Sandomierskim, jednak golkiper gospodarzy wyszedł z tej sytuacji obronną ręką, wykazując się kapitalnym instynktem, który pozwolił mu uchronić „Jagę” przed utratą gola.

Pięć minut później groźną akcją odpowiedziała Jagiellonia. Po szybkiej wymianie piłki Frankowskiego z Makuszewskim futbolówka trafiła do Tomasza Kupisza, który uderzył mocno w krótki róg, lecz na posterunku był bramkarz Widzewa, Maciej Mielcarz.

Po upływie minuty białostoczanie mieli kolejną dobrą okazję na strzelenie bramki. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego mocno głową strzelał Nika Dżalamidze, ale ponownie swój kunszt w bramce pokazał golkiper z Łodzi.
W 22. minucie spotkania Jagiellonii udało się zdobyć upragnionego gola. Dynamicznym wejściem w pole karne gości popisał się Makuszewski, który został podcięty od tyłu przez Hachema Abbesa. Arbiter bez wahania wskazał na „wapno”, dodatkowo wyrzucając z boiska obrońcę Widzewa. Pewnym egzekutorem jedenastki okazał się Tomasz Frankowski, kompletnie myląc Mielcarza i zarazem dopisując do swojego konta jedenaste trafienie w obecnym sezonie.

W 27. minucie podopieczni Radosława Mroczkowskiego zdołali w kuriozalnych okolicznościach doprowadzić do wyrównania. Po krótkiej wymianie piłki pomiędzy Grzegorzem Sandomierskim i Tomaszem Porębskim, obrońca „żółto – czerwonych” pośliznął się, tracąc futbolówkę tuż przed własnym polem karnym, na rzecz Oziębały, który dograł do wbiegającego Dhifallaha. Napastnik z Łodzi skrzętnie wykorzystał ten „prezent”, pakując piłkę do białostockiej bramki.
Pięć minut przed końcem pierwszej połowy gospodarze zdołali wreszcie otrząsnąć się po utracie bramki, a sygnał ku temu dał Makuszewski. Pomocnik Jagiellonii oddał niesygnalizowany strzał w kierunku łódzkiej bramki, lecz nie sprawił większych problemów Mielcarzowi.

Po chwili na trybunach białostockiego stadionu znów zapanowała euforia. Z rzutu rożnego zagrywał Kupisz, piłka trafiła wprost na nogę Thiago Cionka, a ten bez namysłu uderzył z „woleja” w samo okienko bramki Widzewa.

Po odzyskaniu prowadzenia przez Jagiellonię gra wyraźnie się uspokoiła, a na boisku nie działo się zbyt wiele.
Dopiero w 61. minucie łodzianie zagrozili bramce gospodarzy, za sprawą Łukasza Brozia, który strzelił mocno z kilkunastu metrów, lecz wprost w Sandomierskiego.

Trzy minuty później było praktycznie po zawodach. Wprowadzony chwilę wcześniej Marcin Burkhardt precyzyjnie dograł na prawe skrzydło do rozpędzonego Kupisza, który wbiegł w pole karne, gdzie został sfaulowany przez Dudu. Arbiter po raz drugi tego dnia wskazał na jedenasty metr, przy okazji karając piłkarza Widzewa drugą żółtą kartką, a w konsekwencji czerwoną. Po zejściu z boiska łódzkiego gracza do piłki podszedł Frankowski i ponownie nie dał Mielcarzowi najmniejszych szans na skuteczną interwencję, strzelając w przeciwległy róg bramki.
W 72. minucie gry było już 4:1. Piłkę w środku pola otrzymał Burkhardt, natychmiast odegrał do Frankowskiego, który również bez namysłu podał na lewe skrzydło do Makuszewskiego. Doskonale dysponowany w ostatnich dniach skrzydłowy Jagiellonii zdecydował się na techniczny strzał, futbolówka przelobowała Mielcarza i  wylądowała w prawym górnym rogu bramki Widzewa.
Podopieczni Tomasza Hajty nie zamierzali poprzestawać na laurach. W 80. minucie na uderzenie sprzed pola karnego zdecydował się Burkhardt, ale jego strzał o centymetry minął prawy słupek bramki łodzian.

W 84. minucie znów było groźnie w polu karnym przyjezdnych. Z dobrej strony pokazał się Jan Pawłowski, który ograł defensorów Widzewa i oddał mocny strzał w prawy róg bramki. Futbolówkę zdołał sparować Mielcarz, dopadł do niej Grzegorz Rasiak i ulokował ją w łódzkiej bramce. Sędzia odgwizdał jednak pozycję spaloną napastnika Jagiellonii.
Dzięki zwycięstwu białostoczanie zbliżyli się w tabeli T-Mobile Ekstraklasy do swoich dzisiejszych przeciwników na trzy oczka. Patrząc na dyspozycję zespołów z dolnych rejonów T-ME można pokusić się o stwierdzenie, że podopieczni Tomasz Hajty znajdują się o zaledwie krok od utrzymania w krajowej elicie.

Jagiellonia Białystok - Widzew Łódź 4:1 (2:1)

Bramki: Tomasz Frankowski - dwie (22-karny, 65-karny), Thiago Cionek (41), Maciej Makuszewski (72) - Ben Dhifallah (28)
Żółte kartki: Thiago Cionek, Tomasz Porębski, Jan Pawłowski - Łukasz Broź, Dudu, Maciej Mielcarz, Przemysław Oziębała. 
Czerwone kartki: Hachem Abbes (20), Dudu (64).
Sędzia: Paweł Gil (Lublin)
Widzów 4 217.

Jagiellonia Białystok: Grzegorz Sandomierski - Alexis Norambuena, Thiago Cionek, Tomasz Porębski, Luka Pejovic - Tomasz Kupisz, Tomasz Bandrowski, Rafał Grzyb (77. Jan Pawłowski), Nika Dżalamidze (63. Marcin Burkhardt), Maciej Makuszewski - Tomasz Frankowski (73. Grzegorz Rasiak).
Widzew Łódź: Maciej Mielcarz - Łukasz Broź, Ugochukwu Ukah, Hachem Abbes, Dudu - Krzysztof Ostrowski, Mindaugas Panka (46. Jakub Bartkowski), Mariusz Rybicki (36. Sebastian Duda), Princewill Okachi, Przemysław Oziębała - Mehdi Ben Dhifallah (70. Piotr Mroziński).

Wypowiedzi pomeczowe:

Trener Jagiellonii Białystok Tomasz Hajto: - Bardzo źle weszliśmy w ten mecz. 4:1 to wynik wysoki, ale nie zapominajmy, że to Widzew stworzył sobie stu, albo dwustuprocentową sytuację przy wyniku bezbramkowym, gdy fantastycznie interweniował Sandomierski. Przydarzyły nam się błędy. Gdy strzeliliśmy bramkę na 1:0, uczulałem, że trzeba naprawdę uważać, bo Widzew jest bardzo niewygodnym zespołem i bardzo szybko strzelił bramkę wyrównującą. Ta gra nam za bardzo nie kleiła się, gdy graliśmy w jedenastu na dziesięciu. Jeżeli się gra w jedenastu na dziewięciu, to naprawdę jest łatwiej. Kolejne bramki były kwestią czasu. I trzeba powiedzieć, że w pierwszej połowie nam Widzew dużo krwi napsuł, mimo że grał w dziesięciu, dochodził do takich pośrednich sytuacji. Ale cieszę się, że w końcu to, co nam się nie układało przez pierwsze cztery mecze, udało się i że w końcu mieliśmy też trochę szczęścia, które w piłce jest bardzo potrzebne. Gratulacje dla całego zespołu, że potrafiliśmy dzisiaj wygrać z ciężkim rywalem. Znowu potwierdziła się, nasza słuszna decyzja z Darkiem Dźwigałą, że Makuszewski został w Białymstoku i pokazał, że na takich chłopaków trzeba stawiać.

Trener Widzewa Łódź Radosław Mroczkowski: - Nie ma co tu komentować. Myślę, że mecz nam się mocno rozjechał w momencie, gdy dostaliśmy drugą czerwoną kartkę i tutaj grało nam się bardzo trudno. Po pierwszej straconej bramce zespół dobrze zaatakował, chciał odrobić straconą bramkę. Największe pretensje mam do mojego zawodnika, który trochę musi się zastanowić nad tym, co zrobił. W momencie, gdy łapie taką żółtą kartkę i później kolejną, to myślę, że jest to nieodpowiedzialność.
Tomasz Kupisz: Mecz od początku dobrze się dla nas ułożył. Brawa dla Maćka, że wywalczył karnego. Kontrowersyjna czerwona kartka na pewno nam pomogła. Patrząc na powtórki, to niekoniecznie była to czerwona dla obrońcy Widzewa. Chwila dekoncentracji, ale wróciliśmy na własny tor. Cieszy kolejne zwycięstwo. Myślę, że z meczu na mecz jest lepiej. Cały zespół gra dobrze. Dłużej utrzymujemy się przy piłce. Dzięki zwycięstwu mamy większą pewność siebie. Udziela się to wszystkim. Nic tylko się cieszyć. Wiadomo, że jak tracimy bramkę, to jest taka chwila zwątpienia, ale szybko się podnieśliśmy. Thiago strzelił bramkę na 2:1, która nam bardzo pomogła. Chyba pierwszy raz od dłuższego czasu, gdzie zdobyliśmy bramkę po stałym fragmencie gry. Nie tylko z karnego, ale także z rożnego. Cieszy gol Thiago. Myślę, że z niego zeszło takie ciśnienie, bo do tej pory chyba nie udało mu się tutaj strzelić bramki po stałym fragmencie. Maciek Makuszewski po raz kolejny udowodnił, że jest w bardzo dobrej formie. Dobrze, że nam pomaga, bo byliśmy w dołku, a Maciek teraz ciągnie tą grę. Nie mogę powiedzieć, że był to mój idealny występ. Dalej muszę pracować nad sobą. Zawsze jakieś małe mankamenty w swojej grze wyciągnę. Myślę, że dzisiaj było ich trochę. Wszystko to przeanalizuję i wyciągnę wnioski.Tomek Frankowski się śmiał, że tylko jak on jest na boisku, to odgwizdują na mnie karne. Teraz unikam sędziów, żeby czwartej żółtej kartki nie dostać. 

Tomasz Frankowski: Jakąkolwiek wygraną z Widzewem przed meczem wzięlibyśmy w ciemno, a 4:1 to pełnia szczęścia. Trzy ostatnie spotkania kończyły się zwycięstwem Widzewa, dlatego niejako pałaliśmy chęcią rewanżu. Dzięki wygranej 4:1 doskakujemy do nich na trzy punkty i w bezpośrednim starciu też jesteśmy lepsi, więc może uda się ich przeskoczyć w końcowej klasyfikacji. Jak Maciek Makuszewski gra, tak jak ostatnio i strzela bramki, to rzeczywiście jest pożytecznym ogniwem naszego zespołu. Za wcześnie na porównania z Kamilem Grosickim. Poczekajmy miesiąc. Skończmy sezon. Wtedy będziemy mądrzejsi. Nie zapominajmy też o zawodnikach, którzy wchodzą z ławki i dają impuls. Choćby Grzesiek Rasiak, Marcin Burkhardt, czy inni, którzy wykonali dzisiaj kawał dobrej roboty. 

Thiago Cionek: Stałe fragmenty gry jak wiadomo są bardzo ważne, my wykorzystaliśmy rzut karny, co otworzyło wynik meczu. Po straconej przez nas bramce zespół Widzewa wycofał się, co utrudniło nam grę. Rzeczywiście nienajlepiej w sytuacji bramkowej dla Widzewa zachował się Tomek Porębski, lecz to naturalne, że błędy się zdarzają, każdy z nas potem starał się odzyskać utracone prowadzenie. Udało się nam to, strzeliliśmy jeszcze trzecią i czwartą bramkę. Ważne, że wygraliśmy. Naszym celem jest zawsze strzelenie jednej bramki więcej od przeciwnika. W dzisiejszym meczu nastąpiły pewnego rodzaju przełamania, zdobyliśmy bramkę po rzucie rożnym, wygraliśmy najwyżej w sezonie. Będziemy walczyć o jak najwyższe miejsce w tabeli.

Maciej Makuszewski: W sytuacji, po której Tomek Frankowski strzelił na 1:0 rzut karny był, zawodnik Widzewa mnie rzeczywiście sfaulował, otrzymał za to czerwoną kartkę. Niestety dość szybko straciliśmy bramkę, niefortunnie przewrócił się Tomek Porębski, ale graliśmy w przewadze, wierzyliśmy w swoją siłę ofensywną, zdobyliśmy kolejne trzy bramki i cieszymy się z trzech punktów. Jeżeli chodzi o moją bramkę, to troszeczkę mnie poniosło przy tym strzale, ale zawsze trzeba próbować, akurat wpadła ładna bramka i cieszę się z tego. Wierzymy w siebie, teraz jedziemy do Lubina walczyć o trzy punkty. Na pewno jesteśmy obecnie na fali wznoszącej i oby tak było również w Lubinie.

Maciej Mielcarz: Wracamy do Łodzi niezadowoleni. Wiadomo, że jak sędzia dyktuje karnego, to nie jest wiadome na 100% czy to powinna być żółta kartka czy czerwona, stąd pretensje do sędziego. Czerwona kartka ustawiła to spotkanie i nie ma tu co gdybać.

Przygotowali: Łukasz Więcko/Marcin Wołyń


W każdej chwili możesz podyskutować na ten temat na naszym forum: http://forum.podlaskisport.pl/
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników serwisu. PodlaskiSport.PL nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Opinie

  • Anonim
    2016-04-26 04:21:33
    192.243.55.134

    Komentarz zablokowany.

  • Anonim
    2016-04-09 15:41:50
    192.243.55.133

    Komentarz zablokowany.

  • Anonim
    2016-03-31 22:22:25
    192.243.55.134

    Komentarz zablokowany.

  • Anonim
    2016-03-14 12:08:44
    192.243.55.136

    Komentarz zablokowany.

  • Anonim
    2016-03-06 23:14:22
    192.243.55.132

    Komentarz zablokowany.

  • Anonim
    2016-02-23 23:25:41
    192.243.55.129

    Komentarz zablokowany.

  • Anonim
    2016-02-16 18:09:59
    192.243.55.132

    Komentarz zablokowany.

  • Anonim
    2016-02-10 21:42:46
    192.243.55.132

    Komentarz zablokowany.

  • Anonim
    2016-01-17 13:02:59
    192.243.55.135

    Komentarz zablokowany.

  • rp
    2012-04-02 11:47:33
    89.241.227.253

    od jesieni 3 pilkarzy,bedzie wyporzyczonych do LKS 1926 Lomza!

  • ster
    2012-04-02 11:44:09
    89.241.227.253

    to piszczie po bialorusku !

  • BRAT KAZIKA
    2012-03-29 04:00:46
    67.243.180.5

    NAJLEPIEJ WSZYSTKO ZABLOKOWAĆ.

  • zardzewiały
    2012-03-25 19:47:56
    31.41.28.81

    Komentarz zablokowany.

  • kazik
    2012-03-25 18:56:45
    67.243.180.5

    Komentarz zablokowany.

  • twoj nick
    2012-03-25 15:06:42
    217.212.230.11

    Komentarz zablokowany.

  • kazik
    2012-03-24 15:22:24
    67.243.180.5

    Komentarz zablokowany.





partnerzy strategiczni

partnerzy

piłka nożna | siatkówka | koszykówka | sporty motorowe | sporty zimowe | sporty wodne | sporty walki | inne sporty | sporty szkolne | katalog firm | forum | fotogaleria