» Nie pamiętam hasła | » Zarejestruj się

Informacje

III liga: Wissa wysoko przegrała z ŁKS-em 1926

piłka nożna / Szczuczyn 2013-08-25 21:26:49

Z dużymi nadziejami na wygraną wychodzili w sobotnie popołudnie piłkarze szczuczyńskiej Wissy na mecz z ŁKS-em 1926 Łomża, któremu nie szło do tej pory w lidze.


Obejrzyj fotorelację z meczu Wissa Szczuczyn - ŁKS 1926 Łomża

Szybko okazało się, że goście to solidny i poukładany zespół, który wysoko, bo 5:1 pokonał gospodarzy, którym zabrakło wiary i zaangażowania, co po meczu wyraźnie podkreślał Ryszard Borkowski - szkoleniowiec Wissy. Kibicom brakowało w drużynie Wissy zawodnika, który by umiał pokierować grą zespołu.

Początek spotkania nie zapowiadał wysokiej wygranej łomżan. Obie drużyny grały ostrożnie, a podbramkowych akcji praktycznie nie było. Goście pierwszy groźny atak przeprowadzili w 29. minucie, gdy uderzenie Roberta Speichlera przeszło obok słupka. Od tego momentu zarysowała się wyraźna przewaga ŁKS-u. W ciągu kilku minut obrona Wissy przeżywała trudne chwila, a bramkarz Mateusz Mierzejewski popisał się kilkoma udanymi interwencjami. Między innymi po strzale Przemysława Olesińskiego. Pierwsza bramka padła w 34. minucie. Do wrzutki na pole karne wysoko skoczył Mateusz Laskowski i głową zdobył gola. Minutę później Marcin Kraska minął kilku piłkarzy gospodarzy i zagrał piłkę w pole karne, a tam Przemysław Olesiński dokończył piękną akcję. W 41. minucie poważne osłabiona została obrona gospodarzy, gdy czerwoną kartkę otrzymał Przemysław Orłowski.

Po przerwie goście jeszcze bardziej przyspieszyli i niespodziewanie stracili bramkę. Po rzucie wolnym w 49. minucie jeden z obrońców w polu karnym dotknął piłkę ręką i sędzia odgwizdał rzut karny, który pewnie na kontaktową bramkę zamienił niezawodny w takich sytuacjach Radosław Guzowski. Po wznowieniu gry szybki atak gości zakończył się błędem bramkarza i obrońców, a jednocześnie golem Przemysława Olesińskiego. Gospodarze mocno protestowali, ale sędzia pokazał na środek boiska. W 57. minucie Marcin Dworzańczyk przedarł się na pole karne i fatalnie spudłował, a kilka minut później nie potrafił celnie uderzyć w polu karnym po rzucie rożnym. ŁKS konsekwentnie atakował. W 61. minucie Robert Speichler pięknie zagrał do Mateusza Laskowskiego przed polem karnym, a ten pewnie strzelił z około 14 metrów do siatki. Siedem minut później było po meczu. Przemysław Olesiński pięknie poszedł prawą stroną, a jego silne uderzenie obronił Mateusz Mierzejewski. Na jego nieszczęście do wybitej piłki doskoczył Marcin Gałązka i celnie strzelił. Od tego momentu tempo meczu nieco spadło, bo wszystko było poukładane. Po ostatnim gwizdku goście bardzo się cieszyli, bo wreszcie przełamali fatalną passę, a gospodarze chyłkiem przemknęli do szatni.

Po meczu trener Wissy Ryszard Borkowski podkreślił, że ŁKS był wyraźnie lepszym zespołem.

- Nie mogę się cieszyć, bo moim piłkarzom zabrakło wiary w sukces i nie grali z pełnym zaangażowaniem. Przykładem moment w którym zdobyliśmy bramkę, a to goście je dalej strzelali. Nie załamujemy rąk i gramy dalej, bo wyniki można uzyskać tylko przez grę z wygranymi - skwitował krótko postawę swoich podopiecznych szkoleniowiec gospodarzy.

Nikt z duetu szkoleniowców gości - Marcin Mroczkowski i Krzysztof Przytuła - nie chciał rozmawiać z grupką dziennikarzy po wysoko wygranym meczu. To rzadkość na polskich stadionach bez względu na klasę rozgrywek.

Wissa Szczuczyn - ŁKS 1926 Łomża 1:6 (0:2)
Bramki: Radosław Guzowski 50' - Mateusz Laskowski 33', 61', Przemysław Olesiński 36', 51', Marcin Gałązka 67'.

Wissa: Mierzejewski - Orłowski, Guzowski, Denert (78' P. Marcinkiewicz), K. Marcinkiewicz, I. Berezowski, O. Berezowski (78' Doliwa), Zambrowski, Łapiński (46' Dworzańczyk), Dąbrowski (64' Kiljańczyk).

ŁKS: Łopatowicz - Rydzewski, Maciej Malinowski (78' Maćkowski), Marcin Malinowski, Kacprzyk, Cychol, Kraska (84' Tercjak), Speichler, Gałązka (73' Lelujka), Laskowski, Olesiński (78' Lemański).

Żółte kartki: Orłowski (Wissa) - Malinowski, Olesiński (ŁKS).

Czerwona kartka: Orłowski (41', za drugą żółtą, Wissa).

Sędzia: Marek Bilmin. Liniowi: Wojciech Jakubczyk i Przemysław Nowik.

Widzów: 200 (około 40 z Łomży).

WJ


W każdej chwili możesz podyskutować na ten temat na naszym forum: http://forum.podlaskisport.pl/
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników serwisu. PodlaskiSport.PL nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Opinie

  • Anonim
    2016-07-21 10:05:50
    192.243.55.134

    Komentarz zablokowany.

  • Anonim
    2016-06-24 17:20:06
    192.243.55.133

    Komentarz zablokowany.

  • Anonim
    2016-06-20 04:28:49
    192.243.55.134

    Komentarz zablokowany.

  • Anonim
    2016-06-15 12:39:07
    192.243.55.135

    Komentarz zablokowany.

  • Anonim
    2016-06-08 20:27:16
    192.243.55.135

    Komentarz zablokowany.

  • Anonim
    2016-05-30 13:21:09
    192.243.55.129

    Komentarz zablokowany.

  • Anonim
    2015-12-25 01:24:21
    192.243.55.132

    Komentarz zablokowany.

  • pogoń
    2013-08-28 13:35:44
    89.231.79.20

    Mam pytanie do operatora tej strony.Dlaczego piszecie tylko od III-ej ligi w górę???czy niższe ligi was nie interesują???





partnerzy strategiczni

partnerzy

piłka nożna | siatkówka | koszykówka | sporty motorowe | sporty zimowe | sporty wodne | sporty walki | inne sporty | sporty szkolne | katalog firm | forum | fotogaleria